<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	
	xmlns:georss="http://www.georss.org/georss"
	xmlns:geo="http://www.w3.org/2003/01/geo/wgs84_pos#"
	>

<channel>
	<title>Książki Archives - kingagajatravels.pl</title>
	<atom:link href="https://kingagajatravels.pl/category/kultura/ksiazki/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://kingagajatravels.pl/category/kultura/ksiazki/</link>
	<description>Blog o podróżach, Sycylii i włoskiej kuchni &#124; kingagajatravels</description>
	<lastBuildDate>Sun, 21 Jul 2019 07:56:58 +0000</lastBuildDate>
	<language>en-GB</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.2.2</generator>
<site xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">121938514</site>	<item>
		<title>#39 Książka do kawy &#8211; &#8220;To jest taki Russian Style&#8221;</title>
		<link>https://kingagajatravels.pl/to-jest-taki-russian-style/</link>
					<comments>https://kingagajatravels.pl/to-jest-taki-russian-style/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Kinga Gajewska-Corso]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 21 Jul 2019 07:53:41 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Książki]]></category>
		<category><![CDATA[Kultura]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://kingagajatravels.pl/?p=16152</guid>

					<description><![CDATA[<p>"To jest taki Russian Style" Macieja Stroińskiego nie jest książką podróżniczą. To opowieść o wyprawie wgłąb i na kraniec Rosji. </p>
<p>The post <a rel="nofollow" href="https://kingagajatravels.pl/to-jest-taki-russian-style/">#39 Książka do kawy &#8211; &#8220;To jest taki Russian Style&#8221;</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://kingagajatravels.pl">kingagajatravels.pl</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong><span style="color: #000000;">Od powrotu z Rosji jestem zafascynowana tym krajem. Jego tajemniczość, różnorodność, przepych, ale i absurd na każdym kroku zachwycają mnie i przerażają. Na przemian. Gdy natknęłam się na enigmatyczny tytuł &#8220;To jest taki Russian Style&#8221; i przeczytałam krótkie streszczenie pomyślałam, że to może być całkiem ciekawe. Chciałam wiedzieć, co to takiego ten &#8220;rosyjski styl&#8221; i w czym się on przedstawia. Dzisiaj, po lekturze książki, mogę powiedzieć tylko jedno &#8211; ja sama doświadczyłam w Petersburgu kilku sytuacji w typowo rosyjskim stylu. Niektóre były śmieszne, inne stresujące, absurdalne i nierealne. Ale o tym kiedy indziej.</span></strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<h3><span style="color: #000000;">O czym jest książka &#8220;To jest taki Russian Style&#8221;</span></h3>
<p><span style="color: #000000;">&#8220;To jest taki Russian Style&#8221; Macieja Stroińskiego nie jest, jak mówi sam autor, książką podróżniczą. To opowieść o jego wyprawie wgłąb i na kraniec Rosji, która miała tak wiele zwrotów akcji i niespodziewanych sytuacji, że nawet najlepszy autor fantasy lepiej by tego nie wymyślił.</span></p>
<p><span style="color: #000000;">Maciej Stroiński wybiera się do Rosji ze swoim kolegą Arkiem, który jest jego kompanem, aniołem stróżem i tłumaczem rosyjskiego. Powód? Praca. Panowie jadą z Polski do Rosji, a dokładnie do Moskwy, skąd wyruszają w podróż, która jest tematem książki. Ich przygody zaczynają się już w pociągu relacji Terespol-Brześć, w którym&#8230; obrażają mundur białoruskiego policjanta.</span></p>
<p><span style="color: #000000;">Po dotarciu do Moskwy, którą pobieżnie zwiedzają i w której mają pierwsze rosyjskie przygody, docierają na dworzec i wsiadają do wagonu Kolei Transsyberyjskiej. Podczas podróży pociągiem zaprzyjaźniają się z młodą rosyjską rodziną, zaopatrują się na stacjach w najpotrzebniejsze produkty i doświadczają braku klimatyzacji w przedziale, w którym zmrożone piwo szybko zamienia się w zupę chmielową. Są świadkami przedwczesnego odjazdu kolei ze stacji (co kreuje nieprzyjemne spotkanie z władzą), przejeżdżają jedną z największych rzek świata &#8211; rzekę Jenisej i wysiadają w Irkucku, gdzie czekają na nich kolejne przygody.</span></p>
<p><span style="color: #000000;">W Irkucku muszą zmienić swoje plany, bo międzynarodowe rezerwacje biletów lotniczych w Rosji mogą równie dobrze nic nie znaczyć. To jest taki Russian Style. I tak w Irkucku zostają tydzień &#8211; zwiedzają miasto, jeżdżą marszrutką, odwiedzają polską plebanię, a Maciej zakochuje się nawet w młodej policjantce. Rozmawiają z Polką, która została przesiedlona na Syberię w wieku 10 lat i poznają projektantów rosyjskich samolotów myśliwskich.</span></p>
<p><span style="color: #000000;">Jadą też w końcu nad Bajkał, nad którym to mają dziwną, ale to bardzo dziwną przygodę. A później lecą do Magadanu, zwiedzają tutejszy &#8220;Disneyland&#8221;, poznają lokalne historie, przeżywają zatrucie pokarmowe i udają się w dalszą podróż do Jagodnoje.</span></p>
<p><span style="color: #000000;">W Jagodnoje zwiedzają prywatne muzeum łagrów, szukają śladów życia zesłańców na Syberię i uciekają przed niedźwiedziem. A później jadą na Kołymę do kopalni złota i rozmawiają z lokalnym bogaczem. Na koniec zostają oskarżeni o przestępstwo i lecą do Irkucka biznes klasą z&#8230; kurami. Wiecie, to jest taki <em>russian style</em>.</span></p>
<p>&nbsp;</p>
<h3><span style="color: #000000;">Moja (subiektywna) opinia</span></h3>
<p><span style="color: #000000;">Książkę &#8220;To jest taki Russian Style&#8221; znalazłam całkiem przypadkowo, a że nie miałam specjalnych upodobań co do lektury, stwierdziłam, że dam jej szansę. Opowieści z podróży po Rosji tak mnie wciągnęły, że dwa dni później odłożyłam na półkę przeczytaną książkę.</span></p>
<p><span style="color: #000000;">Styl Macieja Stroińskiego jest prosty, lekki i niewymuszony. Książkę czyta się szybko, przyjemnie i z ogromnym zainteresowaniem, a przygody, które zostały spisane na kartach robią wrażenie. Człowiek raz kiwa z niedowierzaniem, a innym razem ze zrozumieniem.</span></p>
<p><span style="color: #000000;">&#8220;To jest taki Russian Style&#8221; to opowieści z podróży okraszone sporą dawką historycznych informacji. Ale&#8230; nie znajdziemy tu rozległych i wnikliwych opisów miejsc, przyrody czy ludzi, które pewnie przyniosłyby wspominanym historiom więcej szkody niż pożytku.</span></p>
<p><span style="color: #000000;">Wspomnienia z tych 12 000 kilometrów po Rosji tworzą przede wszystkim napotkani po drodze ludzie. Bez nich te opowieści nie byłyby takie same. Autor poznaje prawdziwych Rosjan na ulicy, w powszechnie dostępnych środkach transportu, w sklepach, w hotelach czy na lotniskach. Na podstawie swoich przeżyć pokazuje czytelnikowi, że Rosja ma dwie twarze &#8211; tę systemową oraz tę zwykłą, normalną i ludzką.</span></p>
<p><span style="color: #000000;">No i w końcu rosyjskie przygody &#8211; niesamowite, szalone, abstrakcyjne i absurdalne. Ale w końcu to właśnie na tym polega ten cały &#8220;<em>russian style</em>&#8220;. Rosja to stan umysłu, to różnorodny kraj pełen kontrastów, to radość i smutek, nuda i przygoda. To jednoczesne obalanie i potwierdzanie stereotypów.</span></p>
<p><span style="color: #000000;">Książka ma oczywiście swoje minusy. Prosty język i niewyszukany styl autora miejscami przeszkadzają w odbiorze lektury. Aluzje są za bardzo nachalne, a niektóre opisy sytuacji zbyt chaotyczne i awanturnicze. Jeśli jednak weźmiemy pod uwagę, że jest to lekka książka podróżnicza i nie będziemy od niej za wiele wymagać, możemy się naprawdę dobrze bawić.</span></p>
<p>&nbsp;</p>
<h3><span style="color: #000000;">Czy warto?</span></h3>
<p><span style="color: #000000;">Myślę, że jak najbardziej. Opowieści Macieja Stroińskiego są lekką i idealną lekturą w sam raz na wakacje. Książkę szczególnie polecam tym, którzy wybierają się do Rosji i chcą wiedzieć, czego mogą się spodziewać i co może im się przytrafić (ale też niekoniecznie musi) oraz tym, którzy chcą się dowiedzieć, co to jest ten cały &#8220;<em>russian style</em>&#8221; i o co w nim chodzi.</span><br />
<span style="color: #000000;">Jeśli szukacie ambitnych pozycji podróżniczych i tylko takowe czytacie, lepiej odłóżcie &#8220;To jest taki Russian Style&#8221; z powrotem na półkę. To nie jest książka dla Was.</span></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong><span style="color: #000000;">Zobacz także: </span></strong></p>
<blockquote class="wp-embedded-content" data-secret="vi91uT6acC"><p><a href="http://kingagajatravels.pl/7-ksiazka-do-kawy-po-syberii/">#7 Książka do kawy &#8211; &#8220;Po Syberii&#8221;</a></p></blockquote>
<p><iframe title="&#8220;#7 Książka do kawy &#8211; &#8220;Po Syberii&#8221;&#8221; &#8212; kingagajatravels.pl" class="wp-embedded-content" sandbox="allow-scripts" security="restricted" style="position: absolute; clip: rect(1px, 1px, 1px, 1px);" src="http://kingagajatravels.pl/7-ksiazka-do-kawy-po-syberii/embed/#?secret=vi91uT6acC" data-secret="vi91uT6acC" width="600" height="338" frameborder="0" marginwidth="0" marginheight="0" scrolling="no"></iframe></p>
<blockquote class="wp-embedded-content" data-secret="aynbz2LOL0"><p><a href="http://kingagajatravels.pl/ksiazka-do-kawy-syberia-wyprawa-na-biegun-zimna/">#38 Książka do kawy &#8211; &#8220;Syberia. Wyprawa na biegun zimna&#8221;</a></p></blockquote>
<p><iframe title="&#8220;#38 Książka do kawy &#8211; &#8220;Syberia. Wyprawa na biegun zimna&#8221;&#8221; &#8212; kingagajatravels.pl" class="wp-embedded-content" sandbox="allow-scripts" security="restricted" style="position: absolute; clip: rect(1px, 1px, 1px, 1px);" src="http://kingagajatravels.pl/ksiazka-do-kawy-syberia-wyprawa-na-biegun-zimna/embed/#?secret=aynbz2LOL0" data-secret="aynbz2LOL0" width="600" height="338" frameborder="0" marginwidth="0" marginheight="0" scrolling="no"></iframe></p>
<p>The post <a rel="nofollow" href="https://kingagajatravels.pl/to-jest-taki-russian-style/">#39 Książka do kawy &#8211; &#8220;To jest taki Russian Style&#8221;</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://kingagajatravels.pl">kingagajatravels.pl</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kingagajatravels.pl/to-jest-taki-russian-style/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>11</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">16152</post-id>	</item>
		<item>
		<title>#38 Książka do kawy &#8211; &#8220;Syberia. Wyprawa na biegun zimna&#8221;</title>
		<link>https://kingagajatravels.pl/ksiazka-do-kawy-syberia-wyprawa-na-biegun-zimna/</link>
					<comments>https://kingagajatravels.pl/ksiazka-do-kawy-syberia-wyprawa-na-biegun-zimna/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Kinga Gajewska-Corso]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 25 Nov 2018 08:01:20 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Książki]]></category>
		<category><![CDATA[Kultura]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://kingagajatravels.pl/?p=15543</guid>

					<description><![CDATA[<p>"Syberia. Wyprawa na biegun zimna" jest wspomnieniem z wyprawy Jacka Pałkiewicza w odległe zakątki Syberii. Czy warto ją przeczytać? Zapraszam na recenzję. </p>
<p>The post <a rel="nofollow" href="https://kingagajatravels.pl/ksiazka-do-kawy-syberia-wyprawa-na-biegun-zimna/">#38 Książka do kawy &#8211; &#8220;Syberia. Wyprawa na biegun zimna&#8221;</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://kingagajatravels.pl">kingagajatravels.pl</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><span style="color: #000000;">Wspominałam już o tym nie raz, że podróż Koleją Transsyberyjską na Syberię (od Moskwy do Władywostoku) jest jednym z moich największych życiowych marzeń. Dla wielu 6-dniowy przejazd pociągiem (w jedną stronę) wydaje się być nudą i katorgą, a mnie jawi się jako okazja do bliższego przyjrzenia się Rosji, zweryfikowania istniejących stereotypów, poznania zwykłych ludzi, którzy mieszkają na końcu świata oraz do napawania się tak innymi i nieznanymi mi krajobrazami. Po przeczytaniu świetnego reportażu Colina Thubrona &#8220;<span style="color: #0000ff;"><a style="color: #0000ff;" href="http://kingagajatravels.pl/7-ksiazka-do-kawy-po-syberii/" target="_blank" rel="noopener">Po Syberii</a></span>&#8220;, przyszedł czas na literaturę podróżniczą naszego polskiego podróżnika, Jacka Pałkiewicza, i na książkę &#8220;<strong>Syberia. Wyprawa na biegun zimna</strong>&#8220;. Czy warto po nią sięgnąć i czy można się dzięki niej czegoś konkretnego dowiedzieć? O tym postaram się Wam opowiedzieć w poniższej recenzji. Zapraszam!</span></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<h3><span style="color: #000000;">O czym jest książka &#8220;Syberia. Wyprawa na biegun zimna&#8221;?</span></h3>
<p><span style="color: #000000;">&#8220;Syberia. Wyprawa na biegun zimna&#8221; jest wspomnieniem z wyprawy Jacka Pałkiewicza w odległe zakątki Syberii, która miała miejsce w 1989 roku. Opowieść rozpoczyna się od wspomnień z przygotowywań do wyprawy. Już na początku dowiadujemy się, że wyprawa jest dopięta na ostatni guzik (jest sponsor, plan wyprawy, zebrana ekipa) oprócz jednego &#8211; nie ma pozwoleń ze strony rosyjskiej. Ale jak to na znanego podróżnika przystało, Jacek Pałkiewicz ma wszędzie znajomości tak więc i tym razem problem z wjazdem zostaje szybko rozwiązany.</span></p>
<p><span style="color: #000000;">Pierwszy etap wyprawy rozpoczyna się 6 lutego 1989 roku w Jakucku i kończy się w Topolinoje. Ta część podróży odbywa się najpierw trojkami (trójkonny zaprzęg), a następnie kontynuowana jest na ciężarówce. Czytając rozdziały wchodzące w skład opowieści z pierwszego etapu ekspedycji dowiadujemy się m. in. jak ekipa przygotowywała się do tej wyprawy, jak wygląda aklimatyzacja na miejscu oraz jak wyglądają syberyjskie realia. Wraz z bohaterami natykamy się też na widmo gułagów i poznajemy królującą na Syberii florę i faunę.</span></p>
<p><span style="color: #000000;">Drugi etat wyprawy rozpoczyna się 16 lutego 1989 roku i to właśnie wtedy zaczyna się najtrudniejsza i najbardziej wymagająca część ekspedycji. Ten etap obejmuje odcinek dalekiej Syberii od Topolinoje do Ojmiakonu &#8211; miasta, które nazywane jest biegunem zimna. Z tej części dowiadujemy się jak wyglądał przebieg wyprawy, na jakie trudności byli narażeni podróżnicy, jak radzili sobie z nieludzkim zimnem oraz jakie miewali przemyślenia. Uczestniczymy w wieczornych dyżurach kiedy to każdy odpowiada za coś innego &#8211; jedni rozkładają namiot, inni gotują, a jeszcze kto inny rozpala ognisko. Doświadczamy początkowych stanów odmrożenia i hipotermii (na szczęście tylko w przenośni) oraz towarzyszymy podróżnikom w wychodzeniu z naledzi &#8211; lodowej pułapki, która uczy zimnej krwi, grupowej współpracy oraz walki o życie (swoje i zwierzęcia).</span></p>
<p><span style="color: #000000;">W książce &#8220;Syberia. Wyprawa na biegun zimna&#8221; czytelnik dostaje też dużo pobocznych informacji. Jest tu sporo wiadomości o krajobrazie tajgi i tundry, o ich florze i faunie; jest trochę o historii Syberii i o tym, w jaki sposób nasi Polacy zostawili tu po sobie ślad; są też informacje o mieszkających tu autochtonach &#8211; Ewenkach, Nieńcach czy Ewenach, których los zmienił się znacząco (nie znaczy, że na lepsze) </span><span style="color: #000000;">po &#8220;dobrowolnym&#8221; zsocjalizowaniu się z rosyjskim społeczeństwem.</span></p>
<p><span style="color: #000000;">Oprócz historycznych faktów i lokalnych ciekawostek, autor przytacza również sporo prywatnych przemyśleń, morałów, porad survivalowych czy analiz. Niektóre z nich są bardzo ciekawe, inne</span><span style="color: #000000;"> już nieco mniej absorbujące.</span></p>
<p><span style="color: #000000;">Na sam koniec uczestniczymy w uroczystym powitaniu podróżników w Ojmiakonie i, w nagrodę za wytrwałość, udajemy się do tradycyjnej bani, czyli do rosyjskiej sauny.</span></p>
<p><img decoding="async" class="aligncenter size-large wp-image-15619" src="http://kingagajatravels.pl/wp-content/uploads/2018/11/syberia2-1024x683.jpg" alt="Syberia. Wyprawa na biegun zimna." width="1024" height="683" srcset="https://kingagajatravels.pl/wp-content/uploads/2018/11/syberia2-1024x683.jpg 1024w, https://kingagajatravels.pl/wp-content/uploads/2018/11/syberia2-300x200.jpg 300w, https://kingagajatravels.pl/wp-content/uploads/2018/11/syberia2-768x512.jpg 768w, https://kingagajatravels.pl/wp-content/uploads/2018/11/syberia2-1080x720.jpg 1080w, https://kingagajatravels.pl/wp-content/uploads/2018/11/syberia2.jpg 1200w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></p>
<p>&nbsp;</p>
<h3><span style="color: #000000;">Moja (subiektywna) opinia</span></h3>
<p><span style="color: #000000;">&#8220;Syberia. Wyprawa na biegun zimna&#8221; to moje drugie spotkanie z piórem Pałkiewicza (pierwszą książką tego podróżnika jaką przeczytałam był &#8220;<span style="color: #0000ff;"><a style="color: #0000ff;" href="http://kingagajatravels.pl/34-ksiazka-do-kawy-dubaj-prawdziwe-oblicze/" target="_blank" rel="noopener">Dubaj. Prawdziwe oblicze</a></span>&#8220;) i ciężko mi ocenić same treści na temat Syberii bez oceny stylu, jakim posługuje się autor.</span></p>
<p><span style="color: #000000;">Dlaczego sięgnęłam akurat po tę książkę o Syberii? Otóż, miałam nadzieję, że będzie to pozycja dosłownie nafaszerowana ważnymi informacji, ciekawostkami czy wiadomościami, które przydadzą się każdemu, kto planuje wybrać się w tamtą stronę świata. &#8220;Dubaj. Prawdziwe Oblicze&#8221; opisywał dużo ciekawych sytuacji, wciągał, wyczerpywał temat i absorbował czytelnika. Spodziewałam się więc, że książka o Syberii będzie informacyjnie i szczegółowo równie udana.</span></p>
<p><span style="color: #000000;">Niestety, trochę się zawiodłam. Jacek Pałkiewicz pisze dosyć topornie i skrótowo. Główne wątki kolejnych rozdziałów są tylko &#8220;liźnięte&#8221; i ma się wrażenie, że są po prostu niedokończone. Czytelnik zostaje zainteresowany jednym tematem i gdy nagle zdaje sobie sprawę, że chce więcej, rozdział się kończy, a opowieść zaczyna nawiązywać do czegoś innego.</span></p>
<p><span style="color: #000000;">Nie zrozumcie mnie źle &#8211; w &#8220;Syberii&#8230;&#8221; można znaleźć dużo historycznych faktów, informacji na temat ówczesnej Syberii czy ciekawostek na temat przyrody tej krainy. Nie wyczerpują one jednak tematu do końca, a jedynie zaznaczają jego obecność. Dodatkowo, to co najbardziej mnie denerwowało w lekturze tej książki to to, że tematy są przemieszane. Dla przykładu, mamy trzy wciągające rozdziały z trasy, jest opis przyrody, przywołane są bieżące przygody podróżników i nagle, ni z tego, ni z owego, dostajemy fakty historyczne lub porady podróżnicze.</span></p>
<p><span style="color: #000000;">Kolejną rzeczą, która zniechęciła mnie do tej pozycji to, podobnie jak w przypadku &#8220;Dubaju&#8230;&#8221; nadmierne epatowanie swoją osobą. Nie umniejszam zasług panu Jackowi, mam do niego ogromny szacunek jako do odkrywcy, ale nie zawsze trzeba (i nie zawsze wypada) się chwalić ilu to znajomych się nie ma, czego to się już nie widziało czy czego to nie umie się załatwić. Dodatkowo, nie podobał mi się ton niektórych wypowiedzi, z których można było śmiało wywnioskować, że tylko prawdziwy podróżnik, odkrywca i survivalowiec jest godzien uznania. G*** prawda! </span></p>
<p><span style="color: #000000;">Na obronę książki &#8220;Syberia. Wyprawa na biegun zimna&#8221; powiem, że jest ona napisana prostym językiem i czyta się ją w miarę szybko. Zdjęcia, które obrazują wyprawę są naprawdę niesamowite i sprawiają, że chce się przeżyć to wszystko na własnej skórze (przynajmniej ja tak miałam). Opisy dotyczące wyprawy potrafią być naprawdę ciekawe i wciągające. A niektóre smaczki historyczne czy przyrodnicze sprawiają, że ma się ochotę na bliższe poznanie Syberii i odkrycie jej na swój własny sposób. </span></p>
<p><img decoding="async" loading="lazy" class="aligncenter size-large wp-image-15620" src="http://kingagajatravels.pl/wp-content/uploads/2018/11/syberia3-1024x683.jpg" alt="Syberia. Wyprawa na biegun zimna." width="1024" height="683" srcset="https://kingagajatravels.pl/wp-content/uploads/2018/11/syberia3-1024x683.jpg 1024w, https://kingagajatravels.pl/wp-content/uploads/2018/11/syberia3-300x200.jpg 300w, https://kingagajatravels.pl/wp-content/uploads/2018/11/syberia3-768x512.jpg 768w, https://kingagajatravels.pl/wp-content/uploads/2018/11/syberia3-1080x720.jpg 1080w, https://kingagajatravels.pl/wp-content/uploads/2018/11/syberia3.jpg 1200w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></p>
<p>&nbsp;</p>
<h3><span style="color: #000000;">Czy warto?</span></h3>
<p><span style="color: #000000;">Powiem tak &#8211; i tak, i nie. Jeśli zależy Wam na informacjach dotyczących samej Syberii to myślę, że warto przeczytać każdą możliwą pozycję, która została wydana. Jednakże jeśli liczycie na efekt &#8220;wow&#8221;, musicie być świadomi, że u Pałkiewicza możecie się go nie doczekać.</span></p>
<p><span style="color: #000000;">Jeśli jesteście zafascynowani Syberią i żaden styl literacki Wam niestraszny, jak najbardziej przeczytajcie tę pozycję. To samo w przypadku, gdy jesteście wielbicielami pióra Jacka Pałkiewicza i lubicie sposób, w jaki opisuje on swoje przygody.</span></p>
<p><span style="color: #000000;">Jeśli natomiast lubicie zagłębić się w temat, nie tolerujecie chaosu i pochwały własnej osoby to myślę, że znajdziecie o wiele bardziej trafione lektury dotyczące Syberii. </span><span style="color: #000000;">Ja sama wiem, że nie sięgnę po tę książkę po raz drugi. Przebrnięcie przez nią raz całkowicie mi wystarczy. </span></p>
<p>The post <a rel="nofollow" href="https://kingagajatravels.pl/ksiazka-do-kawy-syberia-wyprawa-na-biegun-zimna/">#38 Książka do kawy &#8211; &#8220;Syberia. Wyprawa na biegun zimna&#8221;</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://kingagajatravels.pl">kingagajatravels.pl</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kingagajatravels.pl/ksiazka-do-kawy-syberia-wyprawa-na-biegun-zimna/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>6</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">15543</post-id>	</item>
		<item>
		<title>#37 Książka do kawy &#8211; &#8220;Ukryta Toskania&#8221;</title>
		<link>https://kingagajatravels.pl/ksiazka-do-kawy-ukryta-toskania/</link>
					<comments>https://kingagajatravels.pl/ksiazka-do-kawy-ukryta-toskania/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Kinga Gajewska-Corso]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 28 Oct 2018 08:57:33 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Książki]]></category>
		<category><![CDATA[Kultura]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://kingagajatravels.pl/?p=15430</guid>

					<description><![CDATA[<p>"Ukryta Toskania" Johna Keaheya to zarówno literatura podróżnicza, jak i subiektywny przewodnik po Toskanii, dzięki któremu czytelnik zakocha się w tym regionie słonecznej Italii. </p>
<p>The post <a rel="nofollow" href="https://kingagajatravels.pl/ksiazka-do-kawy-ukryta-toskania/">#37 Książka do kawy &#8211; &#8220;Ukryta Toskania&#8221;</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://kingagajatravels.pl">kingagajatravels.pl</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><span style="color: #000000;">W każdą podróż zabieram ze sobą książkę. To moja mała tradycja i przyzwyczajenie. Najczęściej przygotowuję sobie jakąś grubą księgę, która w połowie wyjazdu będzie przeczytana w całości. Treść książki nie musi nawiązywać do miejsca, w które jadę, ale często zdarza się tak, że w jakiś sposób się z nim łączy. Planując wyjazd do Toskanii wiedziałam, że na tę podróż spakuję do plecaka książkę, której akcja rozgrywa się w tej części Włoch. Miała ona być lekka, przyjemna i miała konkretnie podkręcić mój smak na Toskanię. Wiadomo przecież, że książka o Toskanii czytana w Toskanii smakuje inaczej, dużo lepiej. Padło na lekturę książki &#8220;Ukryta Toskania&#8221;, którą kilka miesięcy wcześniej kupiła moja mama, zachwycona podróżą w ten region słonecznej Italii.</span></p>
<p>&nbsp;</p>
<h3><span style="color: #000000;">O czym jest &#8220;Ukryta Toskania&#8221;?</span></h3>
<p><span style="color: #000000;">Książkę &#8220;Ukryta Toskania&#8221; Johna Keaheya można zaliczyć zarówno do literatury podróżniczej, jak i do subiektywnych przewodników po Toskanii. Ta historia ma swoją fabułę, a jednak w bardzo wysmakowany sposób oprowadza czytelnika po miejscach wartych zobaczenia. </span></p>
<p><span style="color: #000000;">Autor, dojrzały mężczyzna po sześćdziesiątce, zabiera nas w podróż do ukrytych miejsc najsłynniejszego włoskiego regionu. Na początku zapoznajemy się z krótką, chronologiczną notką historyczną, opowiadającą dzieje Toskanii od czasów Etrusków (czyli p.n.e.) po czasy II Wojny Światowej. Następnie John Keahey zatrzymuje się chwilę przy <span style="color: #0000ff;"><a style="color: #0000ff;" href="http://kingagajatravels.pl/kuchnia-toskanska/" target="_blank" rel="noopener">kuchni toskańskiej</a></span>, opowiadając o niej w taki sposób, że czytelnikowi &#8220;leci ślinka&#8221;. Smakujemy <em>tordelli</em>, <em>lasagne al ragù</em>, najprostsze &#8220;chłopskie&#8221; przystawki czy cudowną <em>tagliata di tonno</em>. Autor przybliża nam historię powstania ceciny, placka z mąki z ciecierzycy, i tłumaczy, dlaczego jest ona znana i lubiana tylko w północno zachodniej części Toskanii. Dowiadujemy się też, jak toskańczycy radzili sobie z biedą i z czego robili kawę podczas II Wojny Światowej. </span></p>
<p><span style="color: #000000;">Dalej John Keahey zabiera nas w podróż po ukrytej Toskanii. Odwiedzamy Carrarę, słynącą z najlepszego marmuru, oraz Pietrasantę, w której mieszkał i pracował nasz polski rzeźbiarz &#8211; Igor Mitoraj, a którą autor książki wybrał na miejsce swojego pobytu w Toskanii. Poznajemy historię słynnej Via Francigena, odwiedzamy Viareggio, Borgo a Mozzano, w którym przechodzimy przez Most Diabła (Ponte del Diavolo) oraz udajemy się do Bagni di Lucca, miejsca w którym (jak mówi legenda) wymyślono grę w ruletkę i założono pierwsze kasyna w Europie. </span></p>
<p><span style="color: #000000;">Poznajemy okrutną i brutalną historię małej, toskańskiej wioski Sant&#8217;Anna di Stazzema, w której podczas II Wojny Światowej wydarzyło się piekło. Odkrywamy też zagadkę, dlaczego fasada kościóła Chiesa di San Lorenzo we Florencji do dziś stoi w stanie surowym i co wspólnego ma z tym Michał Anioł oraz toskański marmur. </span></p>
<p><span style="color: #000000;">Autor książki &#8220;Ukryta Toskania&#8221; udaje się na chwilę do Pizy. Jedną z rzeczy, która całkowicie go oszałamia jest różnica w zaludnieniu <em>Campo dei Miracoli</em> o 8:00 rano i o 12:00 w południe. Następnie odwiedza małe miasteczka, często omijane przez turystów &#8211; San Giuliano Terme, San Miniato czy Lari. Płynie też na Wyspy Toskańskie (Arcipelago Toscano), odwiedza kilka z nich, ale w jego opowiadaniu pojawia się wszystkie 7 wysp. </span></p>
<p><span style="color: #000000;">Na sam koniec Keahey udaje się na dzikie południe Toskanii. Zwiedza stare etruskie nekropolie, poznaje Sassettę, Popolunię (starożytny port etruski) i odkrywa piękne plaże, które w tej części Toskanii są prawie że zapomniane przez turystów. Podczas zagłębiania się w ukrytą Toskanię nie mogło zabraknąć Maremmy. Autor książki przybliża czytelnikowi i tę część regionu, spacerując po Pitigliano, Sorano i Saturnii. </span></p>
<p><span style="color: #000000;">Oczywiście, nie samym zwiedzaniem żyje człowiek! W książce &#8220;Ukryta Toskania&#8221; poznajemy również historie ludzi, z którymi John Keahey zaprzyjaźnił się podczas swojej toskańskiej przygody i których spotykał na swojej drodze. Są to zwyczajni, prości ludzie, emeryci, właściciele barów i restauracji, artyści tworzący w Pietrasancie, mieszkańcy miast i wiosek, z którymi autor zamieniał parę słów i dzięki którym poznawał ukrytą historię Toskanii. Gdybym miała w trzech słowach opisać, o czym jest &#8220;Ukryta Toskania&#8221; użyłabym następujących określeń: ukryte zakątki, ludzie, prosta kuchnia. </span></p>
<p>&nbsp;</p>
<blockquote><p><span style="color: #000000;"><em>&#8220;Grupka weszła w ciszy do kościoła, a po chwili usłyszałem ich wspólny śpiew, niosący się przez otwarte na oścież drzwi. Wszystko cudownie znieruchomiało. Mali chłopcy przestali kopać piłkę, młoda matka spojrzała w stronę kościółka. Wydawało się, że nawet ptaki siedzący wysoko na majestatycznych platanach nagle umilkły. Ten hymn dla nieobecnych trwał jakieś dwie minuty. Potem, jeden za drugim, lub w grupkach dwu-, trzyosobowych, chórzyści zaczęli cicho wychodzić. Niektórzy zatrzymali się w barze na poranne espresso, inni wybrali się na długi forsowny spacer pod górę, pokonując kamienne stopnie prowadzące pod pomnik na szczycie wzniesienia, niecały kilometr stąd.&#8221;</em></span></p></blockquote>
<p>&nbsp;</p>
<p><span style="color: #000000;">A o czym &#8220;Ukryta Toskania&#8221; nie jest? Na pewno nie znajdziemy tu zachwytów nad znaną nam wszystkim Pizą, Florencją czy Sieną. Autor wspomina o nich pobieżnie, ale nie pochyla się nad ich historią czy zabytkami. Nie ma tu opisów znanego wszystkim regionu Chianti Classico czy doliny Val d&#8217;Orcia. Autor stroni od nich specjalnie, bo wie, że ukryte zakątki Toskanii znajdują się gdzie indziej. Nie przeczytamy też o zachwytach nad znanymi daniami kuchni włoskiej i toskańskiej. Kuchnia, którą smakuje Keahey jest prosta, zwyczajna, czasami nawet &#8220;biedna&#8221;, ale za to bardzo lokalna. To kuchnia prawdziwych ludzi, którzy sięgają po lokalne produkty i gotują z serca. </span></p>
<p>&nbsp;</p>
<h3><span style="color: #000000;">Moja (subiektywna) opinia</span></h3>
<p><span style="color: #000000;">Kiedy zobaczyłam tę książkę po raz pierwszy pomyślałam: &#8220;o matko, kolejna książka o miłości pod toskańskim niebem, jak można to czytać. Mamoooo, czemu to kupiłaś???&#8221; Jednak po przeglądnięciu spisu treści i po przekartkowaniu kilku stron stwierdziłam, że lektura &#8220;Ukrytej Toskanii&#8221; zapowiada się dosyć ciekawie i że (o dziwo!) nie trąci nigdzie banalnym romansem. </span></p>
<p><span style="color: #000000;">&#8220;Ukrytą Toskanię&#8221; zaczęłam czytać pod koniec naszego pobytu w toskańskiej willi w Chianti. Będąc w sercu Toskanii zagłębiłam się w ten region jeszcze bardziej. W pewnym momencie przyłapałam się na tym, że marzę już o kolejnej podróży do Toskanii, o smakowaniu tej niezwykle aromatycznej kuchni i o odkrywaniu kolejnych miejsc. Będąc w Toskanii już za nią tęskniłam.</span></p>
<p><span style="color: #000000;">Poprzez niezwykle malownicze opisy miejsc, wciągające ciekawostki i informacje oraz aromatyczne wspomnienia o lokalnej kuchni John Keahey sprawił, że jeszcze bardziej uświadomiłam sobie, że następnym razem czas na zagłębienie się w  południową część Toskanii, odwiedzenie Archipelagu Toskańskiego oraz przejazd wzdłuż linii brzegowej tego regionu.</span></p>
<p><span style="color: #000000;">To, za co cenię tę pozycję to to, że każdego zafascynuje w niej coś innego. Ja, na przykład, odkryłam dzięki niej kilka ciekawostek (historycznych, kulinarnych, na temat dnia codziennego), o których wcześniej nie miałam pojęcia.</span></p>
<p><span style="color: #000000;">Wiem, że przy okazji kolejnej objazdówki po Toskanii sięgnę po tę książką raz jeszcze. Tym razem nie będę jej czytać tak, jak czyta się opowieść, a wynotuję sobie najciekawsze miejsca, restauracje i lokalizacje, które najbardziej mnie zainteresowały i które koniecznie muszę zobaczyć.</span></p>
<p>&nbsp;</p>
<blockquote><p><span style="color: #000000;"><em>&#8220;Nie oczekuję, że podróżnicy czytający moją książkę podążą moimi śladami. To nie jest tradycyjny przewodnik z koniecznymi do zrealizowania planami podróży, hotelami i restauracjami. Moim celem jest rozbudzenie żądzy odkrywania, sprawianie, że ci, którzy czują się bardziej podróżnikami niż turystami, wynajmą samochód, zainwestują w dokładną mapę, wybiorą miejsca, które ich zaintrygują, i po prostu się tam zatrzymają.&#8221;</em></span></p></blockquote>
<p>&nbsp;</p>
<h3><span style="color: #000000;">Czy warto?</span></h3>
<p><span style="color: #000000;">Skłamałabym, gdybym powiedziała, że nie warto. Książkę &#8220;Ukryta Toskania&#8221; polecam każdemu, naprawdę każdemu. Miłośnikom Włoch, tym, którzy znają ten kraj jak własną kieszeń (jak widać na moim przykładzie, zawsze można dowiedzieć się czegoś nowego), tym, którzy planują swoją podróż do Italii, tym, którzy za Włochami tęsknią i tym, którzy chcą je poznać. Polecam ją odkrywcom, marzycielom, poszukiwaczom przygód oraz tym, którzy chociaż na chwilę chcą się przenieść do innego, chociaż nie tak odległego, świata. Tak, jak napisałam wcześniej &#8211; myślę, że każdy znajdzie w niej coś dla siebie i że dla każdego będzie ona na swój sposób wartościowa.</span></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><span style="color: #000000;"><em><strong>Zainteresowała Cię ta książka? Znajdziesz ją <a href="https://www.ceneo.pl/38599449#crid=220593&amp;pid=15301" target="_blank" rel="noopener"><span style="color: #0000ff;">tutaj</span></a>. </strong></em></span></p>
<p>The post <a rel="nofollow" href="https://kingagajatravels.pl/ksiazka-do-kawy-ukryta-toskania/">#37 Książka do kawy &#8211; &#8220;Ukryta Toskania&#8221;</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://kingagajatravels.pl">kingagajatravels.pl</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kingagajatravels.pl/ksiazka-do-kawy-ukryta-toskania/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>10</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">15430</post-id>	</item>
		<item>
		<title>#36 Książka do kawy &#8211; &#8220;Pieszo do irańskich nomadów&#8221;</title>
		<link>https://kingagajatravels.pl/ksiazka-do-kawy-pieszo-do-iranskich-nomadow/</link>
					<comments>https://kingagajatravels.pl/ksiazka-do-kawy-pieszo-do-iranskich-nomadow/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Kinga Gajewska-Corso]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 03 Jun 2018 07:15:14 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Książki]]></category>
		<category><![CDATA[Kultura]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://kingagajatravels.pl/?p=14708</guid>

					<description><![CDATA[<p>"Pieszo do irańskich nomadów" to niezwykle ciekawy reportaż, opowiadający o pierwszym w historii pieszym przejściu irańskiego łańcucha gór Zagros z północy na południe.</p>
<p>The post <a rel="nofollow" href="https://kingagajatravels.pl/ksiazka-do-kawy-pieszo-do-iranskich-nomadow/">#36 Książka do kawy &#8211; &#8220;Pieszo do irańskich nomadów&#8221;</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://kingagajatravels.pl">kingagajatravels.pl</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong><span style="color: #000000;">Po lekturze książki &#8220;<span style="color: #0000ff;"><a style="color: #0000ff;" href="http://kingagajatravels.pl/28-ksiazka-o-kawy-rowerem-indii/">Rowerem do Indii</a></span>&#8221; na moją listę miejsc do odwiedzenia, zobaczenia i odkrycia trafił egzotyczny Iran. Kraj kontrastów, dobrych ludzi, ciekawych historii. Dlatego też, gdy stojąc przed biblioteczną półką z reportażami i książkami podróżniczymi moje oko zatrzymało się na słowie &#8220;irańskich&#8221; wiedziałam, że to moja kolejna lektura. Zapraszam na recenzję reportażu &#8220;Pieszo do irańskich nomadów&#8221;.</span></strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<h3><span style="color: #000000;">O czym jest książka?</span></h3>
<p><span style="color: #000000;">&#8220;Pieszo do irańskich nomadów&#8221; to relacja z pierwszego w historii pieszego przejścia irańskiego łańcucha gór Zagros z północy na południe. Dokonał tego Łukasz Supergan &#8211; podróżnik, pasjonat poznawania świata, bloger &#8211; który w 76 dni przeszedł pieszo 2300 km. Niby samotnie, ale jednak w towarzystwie pasji, odwagi i ciekawości świata.</span></p>
<p><span style="color: #000000;">Opis tej podróży zaczyna się od przybliżenia czytelnikowi, jak do niej doszło. Łukasz cofa się kilka lat wstecz, żeby wytłumaczyć gdzie, kiedy i dlaczego zaczął myśleć o tej wyprawie. Później jest już coraz ciekawiej. Przygotowujemy się do podróży wraz z autorem, kompletujemy mapy, zbieramy potrzebne informacje i wyruszamy po wizę.</span></p>
<p><span style="color: #000000;">Nareszcie nadchodzi ten wyczekiwany dzień. Stajemy na środku miasta w Tebrizie. Tu wszystko się zaczyna. Przemierzamy góry Zagros, śpimy pod namiotem i pokonujemy własne słabości. Przechodzimy przez Zachodni Azerbejdżan, Kurdystan i Lorestan. Co chwilę napotykamy lokalnych mieszkańców, którzy zaciekawieni przybyszem z Lachestanu goszczą go u siebie, częstują tym co mają i zapraszają na nocleg. Uciekamy przed zimą, palimy opium z Bachtiarami, obserwujemy ich podczas jesiennej migracji i&#8230; gdy nie spodziewamy się już niczego ani nikogo spotykamy Polaka. Prawie na końcu świata. Bijemy się z myślami, zastanawiamy się po robimy to, co robimy, wstajemy i dalej idziemy przed siebie, do postawionego sobie celu.</span></p>
<p><img decoding="async" loading="lazy" class="aligncenter size-large wp-image-14982" src="http://kingagajatravels.pl/wp-content/uploads/2018/05/pieszo-do-irańskich-nomadów2-1024x683.jpg" alt="pieszo do irańskich nomadów" width="1024" height="683" srcset="https://kingagajatravels.pl/wp-content/uploads/2018/05/pieszo-do-irańskich-nomadów2-1024x683.jpg 1024w, https://kingagajatravels.pl/wp-content/uploads/2018/05/pieszo-do-irańskich-nomadów2-300x200.jpg 300w, https://kingagajatravels.pl/wp-content/uploads/2018/05/pieszo-do-irańskich-nomadów2-768x512.jpg 768w, https://kingagajatravels.pl/wp-content/uploads/2018/05/pieszo-do-irańskich-nomadów2-1080x720.jpg 1080w, https://kingagajatravels.pl/wp-content/uploads/2018/05/pieszo-do-irańskich-nomadów2.jpg 1200w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></p>
<p><span style="color: #000000;">Nie myślcie jednak, że czytelnik towarzyszy Łukaszowi tylko i wyłącznie w miłych i przyjemnych momentach. Są tu też trudne i ciężkie chwile, momenty grozy, niebezpieczeństwa i wiele niewiadomych. Jedną z nich są chociażby liczne i różnorodne spotkania z lokalną policją. To wszystko pokazuje, jak kolorowa, ciekawa i wymagająca potrafi być samotna podróż.</span></p>
<p>&nbsp;</p>
<blockquote>
<p style="text-align: center;"><span style="color: #000000;"><em>&#8220;[&#8230;] była to jednak nauczka: nigdy nie spodziewać się gościnności z góry i nie oczekiwać więcej, niż już się dostało. Czy nie na tym polega szczęście? W podróży i nie tylko?&#8221;</em></span></p>
</blockquote>
<p>&nbsp;</p>
<h3><span style="color: #000000;">Moja (subiektywna) opinia</span></h3>
<p><span style="color: #000000;">Im częściej sięgam po reportaże podróżnicze od wydawnictwa Muza, tym bardziej chcę odkryć jeszcze nieodkryte. Mniej więcej w połowie książki łapię się na tym, że zaczynam zastanawiać się, jak by to było gdybym sama odbyła taką podróż i w myślach układam sobie wstępny plan wyjazdu. </span><span style="color: #000000;">Tak samo było i tym razem. &#8220;Pieszo do irańskich nomadów&#8221;, zarówno książka jak i cały plan podróży, wywarły na mnie duże wrażenie i sprawiły, że chęć wyjazdu do Iranu ponownie odżyła w mojej głowie. </span></p>
<p><span style="color: #000000;">Bardzo, ale to bardzo przypadł mi do gustu sposób pisania Łukasza oraz to, że dzieli się on z czytelnikiem nie tylko faktami z podróży, ale też swoimi przemyśleniami. Nie tylko towarzyszymy mu w ciężkiej wspinaczce, monotonnej wędrówce, wciągającej rozmowie czy w pozbawiającemu nadziei spotkaniu z policjantami. Poznajemy lokalne ludy, ich zwyczaje i prawdziwą twarz. Zmagamy się też z własnymi słabościami. </span></p>
<p>&nbsp;</p>
<blockquote>
<p style="text-align: center;"><span style="color: #000000;"><em>&#8220;Pielgrzymował do świętych dla szyitów miejsc, a jednak z atencją traktował symbole dawnej wiary. Był w tym paradoks, ale takich paradoksów Iran cały czas mnie uczył. Tu nie istniały proste odpowiedzi ani jasne reguły. Religijność na pokaz mieszała się z wielowiekową tradycją, konserwatyzm znikał za drzwiami domu, widząc cudzoziemca, ludzie mieli odwagę mówić rzeczy, których bali się czasem powiedzieć bliskim, gościnność dla obcego splatała się z bezdusznością wobec rodaka.&#8221;</em></span></p>
</blockquote>
<p>&nbsp;</p>
<p><span style="color: #000000;">Nie raz i nie dwa Łukasz zastanawia się, po co właściwie wyruszył w tę podróż, kto wyznaczył mu cel i co ten cel tak naprawdę dla niego znaczy. Jest szczery, autentyczny, nie owija w bawełnę i nie robi z siebie wielkiego bohatera na pokaz. Po prostu, pokazuje, że każdy ma prawo do zwątpienia, zrezygnowania i przygnębienia. </span></p>
<p><span style="color: #000000;">Przyznanie się do tej mało wygodnej i trochę wstydliwej części podróży było dla mnie przełomem. Mam ogromny szacunek do autora za to, że pokazał się czytelnikowi od tej prawdziwej strony. Ja sama podczas wielu moich podróży, gdy cel powoli stawał się bliski i realny, zastanawiałam się, po co właściwie to robię. Po co, dla kogo i dla jakiej idei. Kto mnie do tego zmusił i co mi da osiągnięcie celu? Odpowiedź jest prosta &#8211; to nie cel jest najważniejszy, a nasza droga do niego i to, czego doświadczamy podczas jej pokonywania. </span></p>
<p><span style="color: #000000;">Ogromne <em>chapeau bas</em> dla Łukasza za samotną wyprawę w tak wymagających warunkach, za odkrycie nieodkrytego, za przekraczanie swoich własnych granic, za twardą skórę w ciężkich i trudnych momentach i za podzielenie się tym wszystkim z nami, czytelnikami. &#8220;Pieszo do irańskich nomadów&#8221; to dla mnie nie tylko relacja z podróży przez irańskie góry Zagros, to podróż wgłąb siebie, odkrycie swojej wewnętrznej siły i poznanie swoich wartości. </span></p>
<p><span style="color: #000000;">Na uwagę zasługują też piękne zdjęcia z podróży, które pozwalają naszej wyobraźni na przeniesienie się chociaż na chwilę do Iranu. Zazwyczaj w reportażach smuci mnie mała ilość zdjęć, opisujących podróż. Tutaj na szczęście fotografii jest pod dostatkiem, a każda z nich zachwyca pięknymi krajobrazami i opowiada swoją historię. </span></p>
<p><img decoding="async" loading="lazy" class="aligncenter size-large wp-image-14983" src="http://kingagajatravels.pl/wp-content/uploads/2018/05/pieszo-do-irańskich-nomadów3-1024x683.jpg" alt="pieszo do irańskich nomadów" width="1024" height="683" srcset="https://kingagajatravels.pl/wp-content/uploads/2018/05/pieszo-do-irańskich-nomadów3-1024x683.jpg 1024w, https://kingagajatravels.pl/wp-content/uploads/2018/05/pieszo-do-irańskich-nomadów3-300x200.jpg 300w, https://kingagajatravels.pl/wp-content/uploads/2018/05/pieszo-do-irańskich-nomadów3-768x512.jpg 768w, https://kingagajatravels.pl/wp-content/uploads/2018/05/pieszo-do-irańskich-nomadów3-1080x720.jpg 1080w, https://kingagajatravels.pl/wp-content/uploads/2018/05/pieszo-do-irańskich-nomadów3.jpg 1200w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></p>
<p>&nbsp;</p>
<h3><span style="color: #000000;">Czy warto?</span></h3>
<p><span style="color: #000000;">Jak najbardziej! Lektura reportażu Łukasza zajęła mi trochę czasu. Czytałam ją niespiesznie, zagłębiając się w opisy i powracając kilka razy do tej samej opowieści. Były momenty, które mnie rozczuliły, takie, które dodały wiary w bezinteresowną pomoc drugiego człowieka, ale i takie, które trzymały w napięciu i sprawiły, że dostawałam gęsiej skórki.</span></p>
<p><span style="color: #000000;">&#8220;Pieszo do irańskich nomadów&#8221; to książka dla każdego, komu zew przygody nie jest obcy. To opowieść dla miłośników podróży, dla zainteresowanych światem i dla tych, którzy chcieliby wyruszyć, ale się boją. To też porządna dawka wiedzy i sprawdzonych informacji o dzisiejszym Iranie, na pewno istotna i warta uwagi dla tych, którzy interesują się tym krajem.</span></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><em><span style="color: #000000;"><strong>Zainteresowała Cię ta książka? Znajdziesz ją <span style="color: #0000ff;"><a style="color: #0000ff;" href="https://www.ceneo.pl/47355846#crid=193966&amp;pid=15301">tutaj</a></span>. </strong></span></em></p>
<p>The post <a rel="nofollow" href="https://kingagajatravels.pl/ksiazka-do-kawy-pieszo-do-iranskich-nomadow/">#36 Książka do kawy &#8211; &#8220;Pieszo do irańskich nomadów&#8221;</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://kingagajatravels.pl">kingagajatravels.pl</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kingagajatravels.pl/ksiazka-do-kawy-pieszo-do-iranskich-nomadow/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>2</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">14708</post-id>	</item>
		<item>
		<title>#35 Książka do kawy &#8211; &#8220;Pokolenie Kolosów&#8221;</title>
		<link>https://kingagajatravels.pl/35-ksiazka-do-kawy-pokolenie-kolosow/</link>
					<comments>https://kingagajatravels.pl/35-ksiazka-do-kawy-pokolenie-kolosow/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Kinga Gajewska-Corso]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 22 Apr 2018 07:25:22 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Książki]]></category>
		<category><![CDATA[Kultura]]></category>
		<category><![CDATA[Pokolenie Kolosów]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://kingagajatravels.pl/?p=14266</guid>

					<description><![CDATA[<p>"Pokolenie Kolosów" to książka Piotra Tomzy wydana z okazji 15-lecia nagród. Czytelnik znajdzie w niej historie i opowieści osób, które tworzyły historię "Kolosów" i które zostały nagrodzone tymi statuetkami.</p>
<p>The post <a rel="nofollow" href="https://kingagajatravels.pl/35-ksiazka-do-kawy-pokolenie-kolosow/">#35 Książka do kawy &#8211; &#8220;Pokolenie Kolosów&#8221;</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://kingagajatravels.pl">kingagajatravels.pl</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><span style="color: #000000;"><strong>Jestem się w stanie założyć, ba, jestem w stanie dać sobie rękę uciąć, że każdy zapalony podróżnik czy miłośnik odkrywania świata wie, czym są Kolosy. Nie martwcie się jeśli akurat nigdy o nich nie słyszeliście. Też kiedyś należałam do tego grona, a wszystko zmieniło się w 2015 roku dzięki Olkowi Dobie. Dlatego też kiedy przed oczami mignął mi tytuł &#8220;Pokolenie Kolosów&#8221; wiedziałam, że czas na ciekawą i inspirującą lekturę. </strong></span></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<h3><span style="color: #000000;">Co to są te &#8220;Kolosy&#8221;?</span></h3>
<p><span style="color: #000000;">Żeby nie zostać bez niedomówień, już tłumaczę. &#8220;Kolosy&#8221; to nazwa pierwszych polskich nagród, przyznawanych za dokonania eksploracyjne i odkrywcze w taki kategoriach, jak podróże, alpinizm, żeglarstwo, eksploracja jaskiń i wyczyn roku. &#8220;Kolosy&#8221; powstały w 2000 roku, a pierwsze wręczenie nagród miało miejsce w Kopalni Soli w Wieliczce. Przez kolejne dwa lata wydarzenie to gościło w Krakowie, a dziś (od 2003 roku) odbywa się w Gdyni.</span></p>
<p><span style="color: #000000;">Ale &#8220;Kolosy&#8221; to też Ogólnopolskie Spotkania Podróżników, Żeglarzy i Alpinistów, w których uczestniczą setki tysięcy osób &#8211; miłośnicy podróży, zapaleni odkrywcy i osoby, dla których &#8220;Kolosy&#8221; są okazją do poznania najdalszych zakątków świata. Można porozmawiać z podróżnikami, posłuchać ich ciekawych opowieści i zainspirować się do własnej wymarzonej podróży.</span></p>
<p>&nbsp;</p>
<h3><span style="color: #000000;">O czym jest książka &#8220;Pokolenie Kolosów&#8221;?</span></h3>
<p><span style="color: #000000;">&#8220;Pokolenie Kolosów&#8221; to książka Piotra Tomzy wydana z okazji 15-lecia nagród. Czytelnik znajdzie w niej historie i opowieści osób, które tworzyły historię &#8220;Kolosów&#8221; i które zostały nagrodzone tymi statuetkami. W książce można przeczytać opowieści Andrzeja Ciszewskiego, który dostał odznaczenie za eksplorację jaskiń, Sylwestra Czerwińskiego, który wybrał się w samotną podróż rowerową z Polski na Nową Zelandię i pokonał łącznie 50 197 km czy Sylwii Bukowskiej &#8211; polskiej alpinistki.</span></p>
<p><span style="color: #000000;">Niezwykle motywująca jest historia Kingi Choszcz &#8211; podróżniczki, którą w Ghanie pokonała malaria mózgowa. Osoba Henryka Widery (żeglarza i skrzypka) pokazuje, że nigdy nie jest za późno na odkrywanie świata i że największe rzeczy można osiągnąć właśnie na emeryturze.</span></p>
<p><span style="color: #000000;">Artur Ladubba, który został odznaczony statuetką Kolosa &#8220;Wyczyn roku&#8221; za przejechanie quadem ponad 6000 km wzdłuż granic dookoła Polski inspiruje do ruszenia się z kanapy. Nie wiem jak Was, ale mnie zawsze motywują osoby z niepełnosprawnością, które nie poddają się i przekonują, że każdy może osiągnąć swój szczyt. Trzeba tylko chcieć.</span></p>
<p><span style="color: #000000;">W &#8220;Pokoleniu Kolosów&#8221; przeczytamy też opowieść wspomnianego Aleksandra Dobry czy Magdaleny Skopek, która udała się w podróż na Jamał i zamieszkała z rodziną Nieńców. To naprawdę piękna i wzruszająca historia, która pokazuje, że w głębi każdy człowiek jest taki sam. Niezależnie od pochodzenia czy statusu materialnego.</span></p>
<p><span style="color: #000000;">To oczywiście nie wszyscy bohaterowie książki, ale ci, którzy wywarli na mnie największe wrażenie. W &#8220;Pokoleniu&#8230;&#8221; znajdziemy też spis wszystkich laureatów Kolosów z lat 1999-2014 oraz rozmowę z Januszem Janowskim &#8211; pomysłodawcą i organizatorem Kolosów.</span></p>
<p>&nbsp;</p>
<h3><span style="color: #000000;">Moja (subiektywna) opinia</span></h3>
<p><span style="color: #000000;">&#8220;Pokolenie Kolosów&#8221; przeczytałam w ciągu kilku wieczorów i z każdą czytaną opowieścią mój bakcyl podróżniczy rósł coraz bardziej. Po raz kolejny zdałam sobie sprawę z tego, że ograniczenia powstają tylko w naszych głowach i kreujemy je sobie sami. Każda kolejna historia podróżnika nagrodzonego &#8220;Kolosem&#8221; pokazywała mi, że czasami najbardziej szalony pomysł może przynieść wspaniałe przygody i niezapomniane wspomnienia.</span></p>
<p><span style="color: #000000;">Dzięki lekturze tej książki jeszcze lepiej poznałam postacie nagrodzonych podróżników, jak i samą historię wydarzenia. Wiem, że w przyszłym roku będę chciała wybrać się do Gdyni i wziąć udział w Kolosach, żeby na własnej skórze poczuć niesamowitą atmosferę tego spotkania.</span></p>
<p>&nbsp;</p>
<h3><span style="color: #000000;">Czy warto przeczytać?</span></h3>
<p><span style="color: #000000;">Jeśli Waszą pasją są podróże, poznawanie świata czy odkrywanie świata to koniecznie sięgnijcie po tę pozycję. Spodoba się ona również tym, którzy lubią motywujące historie i uwielbiają czytać o inspirujących osobowościach. &#8220;Pokolenie Kolosów&#8221; daje bowiem dużego kopa do ruszenia z miejsca i do zrobienia pierwszego kroku w stronę swoich marzeń i celi. Jeśli motywują Was wielkie historie niezwykle zwykłych ludzi, to ta pozycja będzie dla Was idealna.</span></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><em><strong><span style="color: #000000;">Zainteresowała Cię ta książką? Znajdziesz ją <span style="color: #0000ff;"><a style="color: #0000ff;" href="https://www.ceneo.pl/27661755#crid=185100&amp;pid=15301">tutaj</a></span>. </span></strong></em></p>
<p>The post <a rel="nofollow" href="https://kingagajatravels.pl/35-ksiazka-do-kawy-pokolenie-kolosow/">#35 Książka do kawy &#8211; &#8220;Pokolenie Kolosów&#8221;</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://kingagajatravels.pl">kingagajatravels.pl</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kingagajatravels.pl/35-ksiazka-do-kawy-pokolenie-kolosow/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>12</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">14266</post-id>	</item>
		<item>
		<title>#34 Książka do kawy &#8211; &#8220;Dubaj. Prawdziwe oblicze&#8221;</title>
		<link>https://kingagajatravels.pl/34-ksiazka-do-kawy-dubaj-prawdziwe-oblicze/</link>
					<comments>https://kingagajatravels.pl/34-ksiazka-do-kawy-dubaj-prawdziwe-oblicze/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Kinga Gajewska-Corso]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 25 Feb 2018 09:51:12 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Książki]]></category>
		<category><![CDATA[Kultura]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://kingagajatravels.pl/?p=14264</guid>

					<description><![CDATA[<p>"Dubaj. Prawdziwe oblicze" to książka podróżnicza Jacka Pałkiewicza, która odkrywa przed nami całą prawdę o Dubaju. </p>
<p>The post <a rel="nofollow" href="https://kingagajatravels.pl/34-ksiazka-do-kawy-dubaj-prawdziwe-oblicze/">#34 Książka do kawy &#8211; &#8220;Dubaj. Prawdziwe oblicze&#8221;</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://kingagajatravels.pl">kingagajatravels.pl</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><span style="color: #000000;">Przygotowując się do każdej jednej podróży, zgłębiam informacje na temat miasta czy kraju, do którego się udaję. Nieodzownym staje się dla mnie zrozumienie kultury, spojrzenie na nią przez pryzmat wydarzeń historycznych oraz poznanie jej kuchni. Lubię czytać reportaże czy książki, których akcja toczy się w tym konkretnym miejscu. Robię to, aby jeszcze bardziej przygotować się do wyjazdu i aby, będąc na miejscu, przypominać sobie najmniejsze szczegóły. Nie inaczej było przed wyjazdem do Dubaju. Od dłuższego czasu wiedziałam, że sięgnę po &#8220;Dubaj&#8221; Jacka Pałkiewicza i tak się stało, że otrzymałam tę książkę w prezencie od znajomych. Nie pozostało mi nic innego, jak zabrać się do lektury książki. Czy było warto i jak wpłynęła ona na moje własne zdanie o Dubaju? Zapraszam na recenzję.</span></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<h3><span style="color: #000000;">O czym jest książka?</span></h3>
<p><span style="color: #000000;">&#8220;Dubaj. Prawdziwe oblicze&#8221; to książka podróżnicza Jacka Pałkiewicza, jednego z najbardziej znanych polskich podróżników i reporterów, która ma odkryć przed czytelnikiem nowe, nieznane dotąd, prawdziwe oblicze Dubaju &#8211; miasta, które stało się symbolem luksusu, przepychu i nowoczesności.</span></p>
<p><span style="color: #000000;">Dzięki poznaniu swojego prywatnego przewodnika po Dubaju &#8211; Izmira &#8211; Pałkiewicz ma możliwość wniknąć w środowiska, które dla zwykłego turysty są niedostępne. Poznaje on rodowitych mieszkańców Dubaju, pracujących tutaj w międzynarodowych korporacjach ekspatów czy zamkniętych w getcie za miastem azjatyckich robotników. Z każdym ze swoich rozmówców Pałkiewicz omawia inny, frapujący go temat i stara się wyciągnąć z tej rozmowy jak najwięcej.</span></p>
<p><span style="color: #000000;">&#8220;Dubaj&#8221; odsłania przed czytelnikiem takie zagadnienia, jak opieka socjalna dla rodowitych Emiratczyków, nierówne prawo wobec reszty mieszkańców, nierespektowane prawa człowieka, prostytucja, tortury czy niewolnictwo. Pałkiewicz porusza temat utraty własnej tożsamości kulturowej kraju, który w ciągu 50 lat prześcignął największe światowe gospodarki i dziś wstydzi się swojego pochodzenia. Odsłania też wady społeczeństwa, jego obłudę i bezmyślne wydawanie pieniędzy na zbędne gadżety. I nie mam tu na myśli najnowszego iPhona, ale unikatowy model Mercedesa pokryty złotem. </span></p>
<p><span style="color: #000000;">Oprócz przytoczenia aktualnych informacji, Pałkiewicz zastanawia się też, dokąd zmierza rozrzutność i megalomania Dubaju i jaki koniec go czeka. No cóż, po przeczytaniu tej książki nie sposób nie zacząć o tym rozmyślać. </span></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<h3><span style="color: #000000;">Moja (subiektywna) opinia</span></h3>
<p><span style="color: #000000;">Na samym początku książka &#8220;Dubaj. Prawdziwe oblicze&#8221; nuży i nudzi. Pałkiewicz wplata bowiem w tę opowieść historię swojego małżeństwa i objaśnia, dlaczego do Dubaju pojechał właśnie ze swoją żoną Lidią. Przez pierwsze 30 stron można dowiedzieć się kim jest wybranka autora, czym się zajmuje i dlaczego właśnie teraz, po 38 latach małżeństwa jadą razem na spóźnioną podróż poślubną. Historia trąci trochę brukowcem i dla kogoś, kto sięgnął po tę książkę z uwagi na Dubaj, jest ona mało ciekawa. Mnie okropnie zmęczyła i przez chwilę zastanawiałam się, czy nie dać sobie z nią spokoju. </span></p>
<p><span style="color: #000000;">Po przebrnięciu przez początek, Pałkiewicz nareszcie zaprasza nas do świata ZEA. Przytacza rozmowy z poznanymi tam osobami, opowiada o swoim pobycie w Burj Al Arab czy o tym, jak budowano Burj Khalifę. Opisuje dubajskie wspaniałości, ale nie rozpływa się nad nimi. Stara się przedstawiać je w sposób zimny i bez emocji, pokazując też drugą stronę złotego (a jakże!) medalu. Nareszcie! </span></p>
<p><span style="color: #000000;">Nareszcie znalazł się ktoś, kto spojrzał na Dubaj i zadał sobie trud, aby poznać prawdę. Prawdę, o której mało się słyszy albo nie słyszy się wcale. Przed wyjazdem do ZEA co rusz natrafiałam w Internecie na artykuły, opisujące świetność i piejące peany na cześć Dubaju i jego twórców. Mało komu chciało się napisać, że to wszytko na miejscu wcale tak kolorowo nie wygląda. Ja rozumiem, większość osób, interesujących się Dubajem to turyści, którym zależy na słońcu, piasku i oklepanych atrakcjach turystycznych. Mało kogo interesuje historia, kultura i aktualności. Tym bardziej, jeśli są one tak skrzętnie skrywane pod płaszczykiem pochwały dla blichtru. Mało kogo to interesuje, a jeśli już ktoś taki się znajdzie, musi poszukać trochę głębiej. I właśnie Jacek Pałkiewicz, na całe szczęście, trochę się naszukał i znalazł &#8211; prawdziwe perły. </span></p>
<p><span style="color: #000000;">Żeby nie było tak idealnie, książka trochę rozczarowuje. Autor co chwilę przypomina nam, jak bardzo jest znany i ceniony na całym świecie. Przytacza wspomnienia, kiedy ktoś rozpoznaje go na ulicy czy w hotelu i rozpływa się w zachwycie, jak to bardzo go nie ceni. Takich przechwalanek nie jest dużo, ale gdy już się na nie trafi, to potrafią konkretnie zakłuć w oczy. Mnie kłuły. </span></p>
<p><span style="color: #000000;">Trochę rozczarowałam się też liźniętym tematem współczesnego niewolnictwa. Pałkiewicz opisuje życie azjatyckich robotników zaledwie na kilku stronach. Trochę mało, jak na tak ważny temat. </span></p>
<p><span style="color: #000000;">Jeśli odsunie się na bok prywatne historie autora i przymknie oko na jego chwalenie się, lektura &#8220;Dubaju&#8221; wciąga i sprawia, że w czytelniku rodzi się ciekawość. </span></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<h3><span style="color: #000000;">Czy warto?</span></h3>
<p><span style="color: #000000;">Uważam, że każdy kto wybiera się do Dubaju lub właśnie z niego wrócił i nie czytał tej pozycji, powinien po nią sięgnąć. A jeśli ktoś nie ma w planach podróży w tamten zakątek świata, a chce wiedzieć trochę więcej i ma ochotę uzupełnić swoją wiedzę o aktualne informacje, również powinien sięgnąć po &#8220;Dubaj. Prawdziwe oblicze&#8221;. </span></p>
<p><span style="color: #000000;">Ja osobiście bardzo się cieszę, że przeczytałam tę pozycję przed podróżą do ZEA. Dzięki temu nie patrzyłam na miasto przez różowe okulary, a z tyłu głowy co chwilę przypominały mi się sytuacje opisane w książce. Nie wiem, czy na szczęście czy na nieszczęście, nie zraziłam się do tej metropolii tak jak do <a href="http://kingagajatravels.pl/viva-czy-nie-viva-las-vegas-dzien-8/"><span style="color: #0000ff;">Las Vegas</span></a>, które, de facto, również powstało na pustyni i tak samo uchodzi na szczyt luksusu i przepychu. W przypadku Dubaju wiedziałam, czego się spodziewać. </span></p>
<p><span style="color: #000000;">Na szczęście, mieszkałam poza centrum Dubaju, na obrzeżach w dzielnicy Oud Metha. Dzięki temu miałam możliwość poznać inny kawałek Dubaju i jego prawdziwe oblicze. </span></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><em><strong><span style="color: #000000;">Zainteresowała Cię ta książka? Znajdziesz ją <span style="color: #0000ff;"><a style="color: #0000ff;" href="https://www.ceneo.pl/44352630#crid=164654&amp;pid=15301">tutaj</a></span>. </span></strong></em></p>
<p>The post <a rel="nofollow" href="https://kingagajatravels.pl/34-ksiazka-do-kawy-dubaj-prawdziwe-oblicze/">#34 Książka do kawy &#8211; &#8220;Dubaj. Prawdziwe oblicze&#8221;</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://kingagajatravels.pl">kingagajatravels.pl</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kingagajatravels.pl/34-ksiazka-do-kawy-dubaj-prawdziwe-oblicze/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>23</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">14264</post-id>	</item>
		<item>
		<title>#33 Książka do kawy &#8211; &#8220;Wanda. Opowieść o sile życia i śmierci.&#8221;</title>
		<link>https://kingagajatravels.pl/33-ksiazka-do-kawy-wanda-opowiesc-o-sile-zycia-i-smierci/</link>
					<comments>https://kingagajatravels.pl/33-ksiazka-do-kawy-wanda-opowiesc-o-sile-zycia-i-smierci/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Kinga Gajewska-Corso]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 11 Feb 2018 07:51:49 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Książki]]></category>
		<category><![CDATA[Kultura]]></category>
		<category><![CDATA[biografia Wandy Rutkiewicz]]></category>
		<category><![CDATA[Wanda książka]]></category>
		<category><![CDATA[Wanda Rutkiewicz biografia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://kingagajatravels.pl/?p=14262</guid>

					<description><![CDATA[<p>"Wanda. Opowieść o sile życia i śmierci" to fantastyczna biografia, opowiadająca historię Wandy Rutkiewicz - polskiej taterniczki, alpinistki i himalaistki. Zapraszam na recenzję książki. </p>
<p>The post <a rel="nofollow" href="https://kingagajatravels.pl/33-ksiazka-do-kawy-wanda-opowiesc-o-sile-zycia-i-smierci/">#33 Książka do kawy &#8211; &#8220;Wanda. Opowieść o sile życia i śmierci.&#8221;</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://kingagajatravels.pl">kingagajatravels.pl</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong><span style="color: #000000;">Po lekturze <a href="http://kingagajatravels.pl/ksiazka-do-kawy-simona/"><span style="color: #0000ff;">&#8220;Simony&#8221;</span></a> wiedziałam, że z wielką przyjemnością sięgnę po kolejną książkę autorstwa Anny Kamińskiej. Spodobał mi się jej styl pisania, spójność zebranych faktów, oddanie się bohaterce i prawda, jaka wypływała z tej książki. Czas leci szybko, a ja zanim się nie obejrzałam miałam w ręce kolejną pozycję pióra tej samej autorki. Po &#8220;Wandę&#8221; sięgnęłam w ramach akcji Czytaj.pl i po raz kolejny (jak to bywa w przypadku niezwykle inspirującej lektury) nie mogłam się od niej oderwać. Poznałam fantastycznie silną i pasjonującą kobietę, dowiedziałam się wielu ciekawych rzeczy, zrozumiałam i, kto wie, może złapałam bakcyla do chodzenia po górach. </span></strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<h3><span style="color: #000000;">O czym jest książka?</span></h3>
<p><span style="color: #000000;">&#8220;Wanda. Opowieść o sile życia i śmierci&#8221; to biografia, która opowiada historię Wandy Rutkiewicz &#8211; polskiej taterniczki, alpinistki i himalaistki. To właśnie ona jako pierwsza Polka i pierwsza Europejka stanęła na &#8220;dachu świata&#8221; Mount Everest i jako pierwsza kobieta zdobyła najtrudniejszy szczyt K2. Jakim była dzieckiem? W jakim domu dorastała? Jak wpłynęły na nią doświadczenia zebrane w młodości? Kiedy narodziła się w niej pasja do gór? Jakim była człowiekiem i jak traktowała góry?</span></p>
<p><span style="color: #000000;">Na te i inne pytania odpowiada Anna Kamińska, która dociera do wielu interesujących i mało znanych faktów z życia alpinistki. Wanda urodziła się w szczęśliwej rodzinie w Płungianach, jednak rodzinna sielanka nie trwała zbyt długo. Jej dzieciństwo, a później okres dorastania, są naznaczone wielkimi rodzinnymi tragediami i smutkiem. Wanda szuka ucieczki w sporcie, w nauce, a później w górach. Jest niezwykle silną i bezkompromisową osobą. Po części, bo wymaga tego od niej sytuacja, z drugiej strony &#8211; ona sama chce być niezłomną postacią o żelaznym charakterze. </span></p>
<p>&nbsp;</p>
<blockquote>
<p style="text-align: center;"><span style="color: #000000;"><em>&#8220;Wanda, która tak jak ojciec &#8211; pływak, strzelec wyborowy i praktyk dżudo &#8211; będzie realizować się w sporcie [&#8230;], odziedziczy po nim pracowitość, witalność i ambicję. Tak jak jej ojciec &#8211; tytan pracy i poliglota &#8211; będzie wiele wymagać od siebie i od innych, będzie także potrafiła zarabiać na życie. Tak jak on będzie rozwijała swoją pasję i inwestowała w nią pieniądze, czas i emocje.&#8221;</em></span></p>
</blockquote>
<p>&nbsp;</p>
<p><span style="color: #000000;">Dowiadujemy się kiedy i w jaki sposób Wanda miała pierwszy kontakt z górami, które przyciągnęły ją swoim majestatem, ciszą i spokojem. Anna Kamińska dociera do osób, które znały Wandę, przyjaźniły się z nią, chodziły z nią w góry, organizowały ataki szczytowe i które do dzisiaj ją pamiętają. Z ich opowiadań maluje się obraz silnej, niezwyciężonej i nieprzejednanej kobiety, może ówczesnej feministki, która dla swojej pasji była gotowa poświęcić wiele.</span></p>
<p>&nbsp;</p>
<blockquote>
<p style="text-align: center;"><span style="color: #000000;"><em>&#8220;Przyjaźniłyśmy się, chciałyśmy spędzić ze sobą trochę czasu. Ale zdarzyło się, że przyjechała w góry i do mnie nie dotarła, tylko od razu pojechała się wspinać. Poszła wtedy w góry z Bąblem, to znaczy z naszym kolegą Maćkiem Pogorzelskim. Rozczarowała mnie, bo byłyśmy umówione, i na fali tego rozczarowania napisałam do niej list z żalem, że o mnie zapomniała. Wanda wtedy odesłała mi wszystko moje listy. Odpisała mi, tak po mickiewiczowsku, że nie może i nie chce być niczyim niewolnikiem. I że to, co jest dla niej najważniejsze, to właśnie wolność.&#8221;</em></span></p>
<p>&nbsp;</p></blockquote>
<p><span style="color: #000000;">I poświęciła &#8211; życie. Wanda miała na swoim koncie wiele górskich sukcesów. Zdobyła najważniejsze szczyty świata.  Kochała góry i tę miłość im ofiarowała. Zaginęła z 12/13 maja 1992 roku pod Kanczendzongą, świętą górą Himalajów, magicznym ośmiotysięcznikiem, na który (jak mawiała jej mama) nie powinno się wychodzić ze względu na uszanowanie lokalnych bogów.</span></p>
<p><img decoding="async" loading="lazy" class="aligncenter size-large wp-image-14386" src="http://kingagajatravels.pl/wp-content/uploads/2018/02/wanda2-1024x683.jpg" alt="" width="1024" height="683" srcset="https://kingagajatravels.pl/wp-content/uploads/2018/02/wanda2-1024x683.jpg 1024w, https://kingagajatravels.pl/wp-content/uploads/2018/02/wanda2-300x200.jpg 300w, https://kingagajatravels.pl/wp-content/uploads/2018/02/wanda2-768x512.jpg 768w, https://kingagajatravels.pl/wp-content/uploads/2018/02/wanda2-1080x720.jpg 1080w, https://kingagajatravels.pl/wp-content/uploads/2018/02/wanda2.jpg 1800w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<h3><span style="color: #000000;">Moja (subiektywna) opinia</span></h3>
<p><span style="color: #000000;">Lektura &#8220;Wandy&#8221; wybiła mnie z rytmu i sprawiła, że nie mogłam przestać myśleć o niczym innym. Wciągnęła mnie i sprawiła, że cała ta historia jak i sama bohaterka zostały mi pod powieką na długo po jej zakończeniu. Anna Kamińska ma ten niezwykły dar pisania szczerze i prawdziwie. Przygotowując &#8220;Wandę&#8221; autorka dotarła do wielu szczegółowych i interesujących historii, które nigdy wcześniej nie zostały opublikowane, o których się nie mówiło. Ogrom pracy i oddanie włożone w powstanie tej książki czuć na każdym kroku. </span></p>
<p><span style="color: #000000;">&#8220;Wanda&#8221; to świetnie wydana i opowiedziana biografia. Oprócz słowa pisanego czytelnik może podziwiać wiele zdjęć archiwalnych i portretów upamiętniających himalaistkę. Zarówno tych z lat dziecięcych, z okresu dojrzewania, jak i z czasów, kiedy Wanda miała już światową sławę. Tak jak w przypadku &#8220;Simony&#8221;, tak również i tym razem zachwyca cały projekt książki &#8211; okładka, rodzaj papieru, czcionka czy nawet zdobienia stron. </span></p>
<p><span style="color: #000000;">Najbardziej jestem jednak pod wrażeniem ogromu świetnej pracy włożonej w tę pozycję. Anna Kamińska po raz kolejny odrobiła swoją lekcję celująco, przybliżając czytelnikowi postać wielkiej Wandy Rutkiewicz w zwyczajny sposób. Nie ma tu &#8220;ochów&#8221; i &#8220;achów&#8221;, autorka nie zachwyca się swoją bohaterką. Opowiada o niej, bazując na wspomnieniach innych osób czy zarchiwizowanych dokumentach i rysując jej obraz za pomocą usłyszanych historii. Dzięki temu czytelnik ma wrażenie, że czyta wspomnienia o swojej dobrej znajomej, którą zna, rozumie i całkowicie akceptuje jej wybory (mimo że niekiedy różnią się całkowicie od tych naszych). </span></p>
<p>&nbsp;</p>
<blockquote>
<p style="text-align: center;"><span style="color: #000000;"><em>&#8220;W górach ci, którzy się wspinają, robią to również dlatego, że temu wspinaniu towarzyszą niezwykłe emocje.&#8221;</em></span></p>
</blockquote>
<p>&nbsp;</p>
<p><span style="color: #000000;">Miłośnicy wspinaczki też znajdą tu coś dla siebie i dowiedzą się m. in. jak Wanda załatwiała niezbędne do wspinaczki pozwolenia, ubrania czy sprzęt, których w PRL-u po prostu nie było. </span></p>
<p><span style="color: #000000;">Obraz Wandy Rutkiewicz jaki wyłania się z tej książki to ułożona, grzeczna i niezwykle inteligentna kobieta ze świetnymi manierami i z klasą. Pełna uroku osobistego, silna, zdyscyplinowana i oddana swojej pasji. </span></p>
<p>&nbsp;</p>
<blockquote>
<p style="text-align: center;"><span style="color: #000000;">&#8220;<em>Początkowo nikt z nas nie zdawał sobie sprawy, że ta spokojna, trochę jakby z innej epoki dziewczyna ma żelazny charakter, ogromną siłę woli i potrafi być niezmiernie zdyscyplinowana w działaniu. Kolejnym zaskoczeniem była jej sprawność fizyczna i siła. Pamiętam, jak któregoś dnia nasi francuscy gospodarze, na swoje nieszczęście, namówili Wandę, by spróbowała się z nimi w zawodach siłowych na rękę. Pokonała wszystkich [&#8230;]&#8221;</em></span></p>
</blockquote>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<h3><span style="color: #000000;">Czy warto?</span></h3>
<p><span style="color: #000000;">Osobiście uwielbiam czytać biografie, które są napisane dobrze, trafnie i rzetelnie. &#8220;Wanda. Opowieść o sile życia i śmierci&#8221; jest właśnie jedną z takich książek. Niezwykle fascynująca i inspirująca biografia, która wciąga i nie pozwala zapomnieć przeczytanej historii. Wanda Rutkiewicz dla wielu może stać się wzorem w dążeniu do celu. Myślę, że lektura &#8220;Wandy&#8221; przypadnie do gustu miłośnikom biografii, wielbicielom gór i wspinaczki oraz tym, którzy w życiorysach znanych osób szukają inspiracji. A jeśli chcecie poznać osobę naszej największej himalaistki i dowiedzieć się o niej nieco więcej, to ta pozycja jest po prostu obowiązkowa. </span></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><em><strong><span style="color: #000000;">Zainteresowała Cię ta książka? Znajdziesz ją <a href="https://www.ceneo.pl/51363043#crid=159574&amp;pid=15301"><span style="color: #0000ff;">tutaj</span></a>. </span></strong></em></p>
<p><em><span style="color: #000000;">P.S. Niedawno miałam przyjemność uczestniczyć w spotkaniu autorskim Anny Kamińskiej. Utwierdziłam się tylko w przekonaniu, że autorka podchodzi do swojej pracy z ogromną pasją. W każdym wypowiedzianym przez nią słowie czuć było, że pisanie i poznawanie swoich bohaterów jest dla niej najważniejszym etapem w przygotowaniu się do książki. Anna Kamińska to niezwykle ciepła i sympatyczna osoba, z ogromnym urokiem osobistym i radością, którą zaraża. Jeśli będziecie mieć możliwość poznania tej autorki na jakimś spotkaniu i porozmawiania z nią, koniecznie się wybierzcie. </span></em></p>
<p>The post <a rel="nofollow" href="https://kingagajatravels.pl/33-ksiazka-do-kawy-wanda-opowiesc-o-sile-zycia-i-smierci/">#33 Książka do kawy &#8211; &#8220;Wanda. Opowieść o sile życia i śmierci.&#8221;</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://kingagajatravels.pl">kingagajatravels.pl</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kingagajatravels.pl/33-ksiazka-do-kawy-wanda-opowiesc-o-sile-zycia-i-smierci/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>8</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">14262</post-id>	</item>
		<item>
		<title>#32 Książka do kawy &#8211; &#8220;Miasto Archipelag&#8221;</title>
		<link>https://kingagajatravels.pl/32-ksiazka-do-kawy-miasto-archipelag/</link>
					<comments>https://kingagajatravels.pl/32-ksiazka-do-kawy-miasto-archipelag/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Kinga Gajewska-Corso]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 14 Jan 2018 08:34:14 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Książki]]></category>
		<category><![CDATA[Kultura]]></category>
		<category><![CDATA[Miasto Archipelag]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://kingagajatravels.pl/?p=13833</guid>

					<description><![CDATA[<p>"Miasto Archipelag. Polska mniejszych miast" to zbiór reportaży Filipa Springera, opowiadających o miastach, które w 1999 roku utraciły status stolicy województwa. </p>
<p>The post <a rel="nofollow" href="https://kingagajatravels.pl/32-ksiazka-do-kawy-miasto-archipelag/">#32 Książka do kawy &#8211; &#8220;Miasto Archipelag&#8221;</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://kingagajatravels.pl">kingagajatravels.pl</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong><span style="color: #000000;">Krosno, Tarnów, Częstochowa, Słupsk, Koszalin, Suwałki, Piła, Nowy Sącz, Kalisz. Te miasta łączy jedno &#8211; to, między innymi, one w 1999 roku utraciły status stolicy województwa. Jak się w nich żyje i czy ktoś, oprócz mieszkańców, jeszcze o nich pamięta? Na te i inne pytania próbuje odpowiedzieć Filip Springer w książce i projekcie &#8220;Miasto Archipelag&#8221;.</span></strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<h3><span style="color: #000000;">O czym jest książka?</span></h3>
<p><span style="color: #000000;">Przed rozpoczęciem pisania książki, Filip Springer stworzył projekt internetowy o mało mówiącej nazwie &#8220;Miasto Archipelag&#8221;. Później powstała strona www oraz fan page na Facebooku, a sam autor zaprosił do swojego przedsięwzięcia ludzi z byłych miast wojewódzkich, aby pisali oni o swoich miejscowościach.</span></p>
<p><span style="color: #000000;">Jak wynika z informacji na stronie <span style="color: #0000ff;"><a style="color: #0000ff;" href="http://miastoarchipelag.pl/">http://miastoarchipelag.pl/</a></span>: &#8220;<em>Miasto Archipelag to projekt reporterskiej podróży Filipa Springera po dawnych stolicach województw. To jednocześnie pierwszy w Polsce dokumentalny eksperyment, który wykorzystuje internet, media społecznościowe, a także ścisłą współpracę z opiniotwórczym tygodnikiem i rozgłośnią radiową. Jego kulminację stanowi publikacja reporterskiej książki</em>&#8220;.</span></p>
<p><span style="color: #000000;">I to właśnie ta książka opowiada historię 31 miast współczesnej Polski, które wraz z nastaniem 1 stycznia 1999 roku utraciły status stolicy województwa. Filip odwiedza te miasta, przygląda się im z bliska, rozmawia z mieszkańcami i pokazuje je bez cienia oceny.</span></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><span style="color: #000000;">Post-wojewódzkie miasta były stolicami swoich regionów przez 24 lata. Podział administracyjny na 49 województw zaczął obowiązywać 1 czerwca 1975 roku i okazał się dla nich prawdziwym awansem na mapie Polski. Zwiększył przyrost ludzi, rozwinął przemysł i poprawił koniunkturę. Większość miast zaczęto unowocześniać i rozwijać na swój, często kontrowersyjny dzisiaj, sposób. W Koszalinie, na przykład, wyburzono jedną stronę rynku i wybudowano na jej miejsce czteropasmową ulicę. </span></p>
<p><span style="color: #000000;">W swoich ponad 20 reportażach Filip Springer nie tylko przedstawia losy miast po podziale z 1999 roku. Robi jeszcze jeden krok w tył i opowiada o tym, jak byłe stolice przygotowywano do wejścia w nową rolę, w 1975 roku właśnie. </span><span style="color: #000000;">Oprócz historii miast i przestawienia ich architektury mamy też, a może przede wszystkim, do czynienia z historiami ich mieszkańców. Poznajemy życia tych, którzy starają się wiązać koniec z końcem w wymierających miastach, w cieniu zamkniętych fabryk czy kopalń. Jedni narzekają, tęsknią i żałują minionych lat, inni widzą przyszłość i potencjał własnych miast, chętnie do nich wracają i otwierają swoje małe (a niekiedy i międzynarodowe) prywatne projekty. </span></p>
<p>&nbsp;</p>
<blockquote><p><em><span style="color: #000000;">&#8220;Najciekawszą rzecz o mapie administracyjnej Polski usłyszałem w Kaliszu. </span></em><br />
<em><span style="color: #000000;">&#8211; Poznań jest naszą stolicą, ale ja daję głowę, że żaden kaliszanin nie powie, że się czuje Wielkopolaninem &#8211; wyznał mi lokalny historyk Maciej Błachowicz &#8211; Nie. My jesteśmy tylko kaliszanami, a to jednak oznacza wielką samotność.&#8221;</span></em></p></blockquote>
<p>&nbsp;</p>
<p><span style="color: #000000;">Nie mamy tu alfabetycznego spisu miast. Teksty są ułożone bez jakiegoś konkretnego porządku. Każdy jeden rozdział to opowieść o danym problemie, na który można spojrzeć z perspektywy ośrodków, których dotyka. Z Piły jedziemy do Kalisza, z Kalisza do Krosna, a z Krosna do Słupska. Krótkim przerywnikiem pomiędzy reportażami są mini rozdziały &#8220;Z drogi&#8221;, których bohaterem jest autor. Przybliża tymi fragmentami urywki ze swojej podróży. Niektóre z nich śmieszą, inne wprawiają w zadumę, ale każdy z nich jest swoistą esencją polskości. </span></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<h3><span style="color: #000000;">Moja (subiektywna) ocena</span></h3>
<p><span style="color: #000000;">Na reportaż &#8220;Miasto Archipelag. Polska mniejszych miast&#8221; trafiłam przypadkiem dzięki akcji Czytaj.pl. Przeczytałam, że reportaż, że o polskich małych miastach, że ma bardzo dobre opinie i uznałam, że szkoda nie skorzystać. Wzięłam się za lekturę i po pięciogodzinnej podróży pociągiem miałam za sobą już 70% książki.</span></p>
<p><span style="color: #000000;">Wciągnęła mnie. I to bardzo. Pamiętam przecież czasy, kiedy w Polsce było 49 województw. Byłam wtedy mała, ale potrafię sobie przypomnieć podróże koleją z Krakowa (stolicy dawnego województwa krakowskiego i obecnego małopolskiego) do Krosna (w dawnym województwie krośnieńskim), które trwały koło pięciu godzin. W czasie każdej z nich obiecywałam sobie, że nauczę się na pamięć nazw wszystkich czterdziestu dziewięciu województw. Nigdy mi się to nie udało, było ich po prostu za dużo. </span></p>
<p><span style="color: #000000;">Po trosze wychowałam się w Krośnie i na własne oczy widziałam, jak ze stolicy województwa staje się zwykłym miastem. Zapomnianym i sprowadzonym do poziomu zaścianka. Teraz, gdy patrzę jak się zmienia i jak rozkwita, cieszę się, że jego mieszkańcy widzą w nim (i w samych sobie) potencjał, który trzeba wykorzystać. Byłam ciekawa jak wygląda to w innych miastach-archipelagach. Reportaże Filipa Springera wzbudziły moją ciekawość, odpowiedziały na kilka pytań, pozostawiły lekki niedosyt i sprawiły, że sama mam ochotę wybrać się w podróż, aby poznać te miasta i poobserwować jak toczy się w nich życie. </span></p>
<p><span style="color: #000000;">Reportaże Springera są obiektywne, autentyczne i wiarygodne. Nie wyczerpują wszystkich tematów, jakie można by podjąć w dyskusji, dotyczącej stolic post-wojewódzkich, ale są do niej bardzo dobrym wstępem. </span></p>
<p>&nbsp;</p>
<blockquote><p><em><span style="color: #000000;">&#8220;Radom jest czarną owcą wśród polskich miast. Znamienne, że od tego czasu do końca PRL jedyną ukończoną w mieście inwestycją finansowaną ze środków centralnych było więzienie. Na to nałożyła się zapaść po 1989 roku. W ciągu minionego ćwierćwiecza krnąbrny Radom z jednego z najważniejszych ośrodków przemysłowych w kraju stał się ogólnopolskim symbolem biedy i beznadziei. Pozostał chłopcem do bicia, tyle że teraz nie miał się już nawet jak odmachnąć.&#8221;</span></em></p></blockquote>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<h3><span style="color: #000000;">Czy warto?</span></h3>
<p><span style="color: #000000;">&#8220;Miasto Archipelag&#8221; to świetna pozycja historyczno-społeczna, która odpowiada na wiele pytań, dotyczących życia we współczesnej Polsce. Myślę, że w setną rocznicę odzyskania niepodległości warto wiedzieć, jak wygląda szara codzienna rzeczywistość w innych, mniejszych miastach. Bo Polska to nie tylko Kraków, Warszawa, Gdańsk czy Wrocław. To też miasta-archipelagi, na które reszta naszego kraju patrzy z lekką pogardą, wypowiadając się o nich kpiąco czy żartobliwie. A przecież i w nich też można odnieść sukces. Sukces, który smakuje lepiej, bo w końcu osiągnęło się go u siebie. </span><br />
<span style="color: #000000;">Życzyłabym sobie, żeby po reportaże Springera sięgnęli wszyscy. Ale żeby wzięli je sobie do serca ci, którzy pochodzą z miast archipelagów i mają na tym punkcie wiele kompleksów. Dzisiaj migruje się z mniejszych miast do większych ośrodków, ale w przyszłości ten trend społeczny może się całkowicie odwrócić. Bo miasta-archipelagi też mają swój potencjał. Trzeba tylko go odkryć, uwierzyć i dać mu szansę. Przekonano się o tym w Zamościu czy w Suwałkach. Ciekawa jestem, które miasto będzie kolejne. </span></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><em><strong><span style="color: #000000;">Zainteresowała Cię ta książka? Znajdziesz ją <a href="https://www.ceneo.pl/45379215#crid=154207&amp;pid=15301"><span style="color: #0000ff;">tutaj</span></a>. </span></strong></em></p>
<p>The post <a rel="nofollow" href="https://kingagajatravels.pl/32-ksiazka-do-kawy-miasto-archipelag/">#32 Książka do kawy &#8211; &#8220;Miasto Archipelag&#8221;</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://kingagajatravels.pl">kingagajatravels.pl</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kingagajatravels.pl/32-ksiazka-do-kawy-miasto-archipelag/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>11</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">13833</post-id>	</item>
		<item>
		<title>#31 Książka do kawy &#8211; &#8220;Podmiejskim do Indian. Reportaże z Meksyku&#8221;</title>
		<link>https://kingagajatravels.pl/31-ksiazka-do-kawy-podmiejskim-do-indian-reportaze-z-meksyku/</link>
					<comments>https://kingagajatravels.pl/31-ksiazka-do-kawy-podmiejskim-do-indian-reportaze-z-meksyku/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Kinga Gajewska-Corso]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 10 Dec 2017 07:35:14 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Książki]]></category>
		<category><![CDATA[Kultura]]></category>
		<category><![CDATA[Podmiejskim do Indian]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://kingagajatravels.pl/?p=13509</guid>

					<description><![CDATA[<p>"Podmiejskim do Indian. Reportaże z Meksyku" to, jak podpowiada sam tytuł, zbiór reportaży z i na temat Meksyku, którego autorem jest Piotr Grzegorz Michalik.</p>
<p>The post <a rel="nofollow" href="https://kingagajatravels.pl/31-ksiazka-do-kawy-podmiejskim-do-indian-reportaze-z-meksyku/">#31 Książka do kawy &#8211; &#8220;Podmiejskim do Indian. Reportaże z Meksyku&#8221;</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://kingagajatravels.pl">kingagajatravels.pl</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><span style="color: #000000;">Meksyk to jedno z moich największych podróżniczych marzeń. Marzę o odwiedzeniu Mexico City, opalaniu się na plaży w Cancun, zjedzeniu prawdziwego burrito czy enchilady, zwiedzeniu muzeum Fridy Kahlo oraz o uczestniczeniu w święcie Santa Muerte wraz z tubylcami. Meksykanie spotkani w Stanach dali mi się poznać od swojej bardzo patriotycznej strony. Mają swoje dzielnice, muzea i sklepy; szanują swoje tradycje i na każdym kroku pokazują przynależność do swojej grupy etnicznej. Chciałabym skonfrontować ten widok amerykańskiego Meksykanina z prawdą. Z powodu tęsknoty za daleką podróżą i chęcią poznania nowej kultury sięgnęłam po zbiór reportaży o Meksyku właśnie. Ilu nowych rzeczy się dowiedziałam i czy lektura tej książki zmieniła moje nastawienie do tego kraju?</span></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<h3><span style="color: #000000;">O czym jest książka?</span></h3>
<p><span style="color: #000000;"><strong>&#8220;Podmiejskim do Indian. Reportaże z Meksyku&#8221; to</strong>, jak podpowiada sam tytuł, <strong>zbiór reportaży z i na temat Meksyku, którego autorem jest Piotr Grzegorz Michalik.</strong> W jego książce poznajemy Meksyk z trochę innej strony. To nie kraj z problemem emigracyjnym, ogromną przestępczością czy pięknymi plażami. Raczej miejsce, gdzie tradycja splata się z nowoczesnością, gdzie prekolumbijscy bogowie i pogańskie rytuały ustępują <em>Santa Muerte</em> i Najświętszej Panience z Gwadelupy, gdzie Indianie to silna i niezależna mniejszość kulturowa, mieszkająca obok Meksykanów.</span></p>
<p><span style="color: #000000;">No właśnie &#8211; Indianie. W Meksyku jest ich nadal dosyć duża społeczność, która żyje według swoich wierzeń i zasad, a do których można podjechać, dosłownie, podmiejskim autobusem.</span></p>
<p><span style="color: #000000;">Michalik w ośmiu rozdziałach opowiada czytelnikowi jak wygląda ówczesny Meksyk, jakie ma problemy i jak sobie z nim radzi. Dzięki niemu uczestniczymy w święcie <em>Santa Muerte</em>, które jest jednym z najbardziej popularnych świąt w kraju. Podobiznę czaszki można spotkać dosłownie wszędzie &#8211; na specjalnie dedykowanych &#8220;Szczuplutkiej&#8221; ołtarzach, na koszulkach czy na obrazach. Modlą się do niej studenci przed egzaminami, prostytutki czy policjanci. <em>Santa Muerte</em> ma też czasopismo poświęcone swojej osobie. Tak, dobrze czytacie. Bo Święta Śmierć to nie jest jakiś tam zwykły kościotrup z kosą, to prawdziwa dama ubrana w najbardziej kolorowe stroje, pióropusze czy wymyślną biżuterię. </span></p>
<p><span style="color: #000000;">Dalej poznajemy wierzenia miejscowych na temat ludzkiej duszy. Dowiadujemy się kto i dlaczego może ją ukraść. Jest też wątek o <em>muxe</em>, czyli trzeciej płci i jej wariantach. Dużo tu seksualności i opowiadań na temat codziennego życia kobiety w ciele mężczyzny. Historie smutne, ale prawdziwe, bo prostytucja <em>muxe</em> i HIV to w ich przypadku zwyczajna codzienność, a nie wymyślona legenda. </span></p>
<p><span style="color: #000000;">Autor przybliża również temat lokalnego narkobiznesu, który nierzadko równa się przemocy, morderstwom i obrzydliwym żartom karteli narkotykowych. Jest też rozdział o turystyce psychodelicznej związanej z LSD, grzybami halucynogennymi i wywarem <em>ayahuasca</em>. </span></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<h3><span style="color: #000000;">Moja (subiektywna) opinia</span></h3>
<p><span style="color: #000000;">Książkę &#8220;Podmiejskim do Indian&#8221; czyta się bardzo szybko i lekko. Historie w niej opisane są niezwykle zajmujące i interesujące (pod warunkiem, że kogoś naprawdę ciekawią). </span></p>
<p><span style="color: #000000;">Piotr Grzegorz Michalik to nie zwykły dziennikarz czy reporter. Autor jest antropologiem i widać, że jego wykształcenie pomaga i ułatwia mu kontakt z miejscowymi, chociaż na temat antropologów Indianie z Meksyku zdążyli już wyrobić sobie opinię i wymyślić odpowiednie żarty. Michalika nie interesuje skandal i dramatyczna sytuacja. Wręcz przeciwnie &#8211; przedstawia on kulturę widzianą oczami większej ilości osób, nie garstki czy pojedynczego osobnika. Dzięki temu mamy ogląd na sytuację z szerszej perspektywy.</span></p>
<p>&nbsp;</p>
<blockquote>
<p style="text-align: center;"><span style="color: #000000;"><em>&#8220;Z ilu członków składa się przeciętna indiańska rodzina? Z dwunastu. Z babci, dziadka, ojca, matki, piątki dzieci, dwóch psów i antropologa.&#8221;</em></span></p>
</blockquote>
<p><span style="color: #000000;"> </span></p>
<p><span style="color: #000000;">Michalik przybliża czytelnikowi tematy, o których się nie mówi, albo mówi się za mało. Dowiadujemy się sporo na temat zwyczajnej meksykańskiej codzienności, lokalnych wierzeń, problemów i tradycji. </span></p>
<p><span style="color: #000000;">Opisy są zwięzłe, napisane przystępnym językiem. Nie brak w nich humoru i autoironii. Książka nafaszerowana jest również zdjęciami, co ułatwia odbiór czytanych historii i pomaga w ich wyobrażeniu. </span></p>
<p>&nbsp;</p>
<blockquote>
<p style="text-align: center;"><span style="color: #000000;"><em>&#8220;Kukurydza nieprzerwanie od tysięcy lat jest podstawą wyżywienia tubylczej ludności Meksyku. Tzotzile uważają, że kukurydza, podobnie jak ludzie, ma pewien rodzaj duszy. Kukurydzianym sercem jest kolba. Uprawa i przetwarzanie kukurydzy nadają cykliczny rytm codziennym i sezonowym zajęciom.&#8221;</em></span></p>
</blockquote>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<h3><span style="color: #000000;">Czy warto?</span></h3>
<p><span style="color: #000000;">Uważam, że przytoczony zbiór reportaży powinny przeczytać wszystkie osoby zainteresowane podróżami do odległych i nieturystycznych miejsc. Polecam ją również tym, którzy interesują się kulturą Meksyku, planują tam swoją podróż oraz tym, którzy chcą poszerzyć swoje horyzonty i dowiedzieć się czegoś na temat dalekich i mało popularnych ludów, tradycji i wierzeń. &#8220;Podmiejskim do Indian&#8221; pozostawia lekkie uczucie niedosytu, ale dla mnie to nie minus. Dla mnie to zachęta do sięgnięcia po więcej. </span></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><em><strong><span style="color: #000000;">Zainteresowała Cię ta książka? Znajdziesz ją <a href="https://www.ceneo.pl/42736082#crid=148675&amp;pid=15301"><span style="color: #0000ff;">tutaj</span></a>.  </span></strong></em></p>
<p>The post <a rel="nofollow" href="https://kingagajatravels.pl/31-ksiazka-do-kawy-podmiejskim-do-indian-reportaze-z-meksyku/">#31 Książka do kawy &#8211; &#8220;Podmiejskim do Indian. Reportaże z Meksyku&#8221;</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://kingagajatravels.pl">kingagajatravels.pl</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kingagajatravels.pl/31-ksiazka-do-kawy-podmiejskim-do-indian-reportaze-z-meksyku/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>6</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">13509</post-id>	</item>
		<item>
		<title>#30 Książka do kawy &#8211; &#8220;Conviction&#8221; [recenzja przedpremierowa]</title>
		<link>https://kingagajatravels.pl/ksiazka-do-kawy-conviction/</link>
					<comments>https://kingagajatravels.pl/ksiazka-do-kawy-conviction/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Kinga Gajewska-Corso]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 03 Dec 2017 08:57:39 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Książki]]></category>
		<category><![CDATA[Kultura]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://kingagajatravels.pl/?p=13591</guid>

					<description><![CDATA[<p>Po lekturze książki "Consolation" Corinne Michaels wiedziałam, że muszę przeczytać drugi tom jej powieści. Zapraszam na recenzję "Conviction". </p>
<p>The post <a rel="nofollow" href="https://kingagajatravels.pl/ksiazka-do-kawy-conviction/">#30 Książka do kawy &#8211; &#8220;Conviction&#8221; [recenzja przedpremierowa]</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://kingagajatravels.pl">kingagajatravels.pl</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><span style="color: #000000;">Po lekturze książki</span> <span style="color: #0000ff;">&#8220;<a style="color: #0000ff;" href="http://kingagajatravels.pl/25-ksiazka-do-kawy-consolation-relacja-przedpremierowa/">Consolation</a>&#8220;</span> <span style="color: #000000;">Corinne Michaels wiedziałam, że muszę przeczytać drugi tom jej powieści. Emocje i ciekawość, z którymi zostawiła mnie część pierwsza musiały zostać zaspokojone. Gdy dostałam od wydawnictwa Szósty Zmysł egzemplarz &#8220;Conviction&#8221; (w księgarniach od 5 grudnia) od razu wzięłam się za jego lekturę. Byłam ciekawa, co tym razem spotka Lee i Liama. Czy ich historia skończy się <em>happy endem</em>? Czy &#8220;Conviction&#8221; przyniesie mi jakieś nowe emocje? I w końcu, czy druga część powieści jest tak samo dobra jak poprzednia? Oto moja recenzja.</span></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<h3><span style="color: #000000;">O czym jest &#8220;Conviction&#8221;?</span></h3>
<p><span style="color: #000000;">&#8220;Conviction&#8221; to ciąg dalszy historii Natalie i Liama. Tę dwójkę połączyła śmierć Aarona, męża Lee i najlepszego przyjaciela Liama. Jednakże Aaron żyje i po wielu traumatycznych wydarzeniach wraca do domu, do swojego dawnego życia. Problem w tym, że nic już nie jest jak dawniej. Ma dom, żonę i córkę, ale jego miejsce zajął już inny mężczyzna. Każdy z bohaterów musi pogodzić się z nową, bardzo zagmatwaną rzeczywistością i odpowiedzieć na pytanie &#8220;na czym mi najbardziej zależy?&#8221;.</span></p>
<p><span style="color: #000000;">Natalie kocha Liama, ale z drugiej strony Aaron to jej mąż, ojciec jej córki i człowiek, który swoimi &#8220;pośmiertnymi&#8221; kłamstwami przeokropnie ją zranił.</span><br />
<span style="color: #000000;"> Liam kocha Lee, ale Aaron to jego najlepszy kumpel, z którym przeżył lepsze i gorsze chwile. </span><br />
<span style="color: #000000;"> Jest i Aaron, który przeżył tylko i wyłącznie dzięki myśli, że w domu czeka na niego żona i córka. A teraz widzi je obydwie w objęciach innego mężczyzny. </span></p>
<p><span style="color: #000000;">Czy cała trójka da sobie radę w nowej sytuacji? Jak potoczą się ich losy? Kogo wybierze Lee? Czy Liam się podda czy będzie walczył o wspólne szczęście? Czy Aaron zdobędzie ponownie serce swojej żony? Na te i inne pytania odpowiada właśnie drugi tom Corinne Michaels, czyli &#8220;Conviction&#8221;.</span></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<h3><span style="color: #000000;">Fabuła i bohaterowie</span></h3>
<p><span style="color: #000000;">Tak jak w przypadku &#8220;Consolation&#8221; tak i teraz fabuła jest prosta, ale trzymająca w napięciu. Akcja toczy się wokół życia i przemyśleń trójki głównych bohaterów. Michaels pozwala nam poznać całą sytuację z perspektywy zarówno Natalie jak i Liama.</span></p>
<p><span style="color: #000000;"><strong>Szczęście, smutek, rozgoryczenie, żal, bolesne wspomnienia, emocjonujące momenty, powracające myśli o zdradzie, spotkania i rozmowy z przyjaciółmi, śmierć i narodziny</strong> &#8211; tak w wielkim skrócie można opowiedzieć o emocjach z jakimi czytelnik spotyka się w tej części. Jest tego naprawdę sporo, jednak w porównaniu do &#8220;Conviction&#8221; czuć emocjonalną przepaść.</span></p>
<p><span style="color: #000000;">Bohaterowie wychodzą z tej części obronną ręką. Natalie znowu ze szczęśliwej kobiety przeistacza się w osobę, która musi podjąć walkę o swoje szczęście. Ma wiele poplątanych myśli, nie wie, co robić i na kogo postawić. Wie jednak czego nie chce i to zdaje się być jej wielką wygraną.<br />
Liam jak zwykle pokazuje się z tej dobrej strony. Kochający, wyrozumiały i czuły przyjaciel, który gra fair, nawet jeśli serce podpowiada mu inaczej. Która z nas nie chciałaby mieć takiego faceta?</span><br />
<span style="color: #000000;"> Poznajemy też Aarona, męża Lee, do którego nie można pałać sympatią (przynajmniej ja nie zapałałam).<br />
Michaels nie zapomina o znajomych głównej pary i kreśli dalsze losy przyjaciół Lee i Liama &#8211; Jacksona, Catherine, Quinna, Reanell i Marka. Tak lojalnych i oddanych przyjaciół chciałby mieć każdy.</span></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<h3>Plusy i minusy</h3>
<p>&#8220;Conviction&#8221; to lekka powieść obyczajowa z cechami romansu, którą czyta się bardzo dobrze i niezwykle szybko. Akcja jest wartka, a fabuła emocjonująca i wciągająca. Postaci są ciekawie nakreślone i mimo, że zderzamy się w większości z ich uczuciami czujemy, że dobrze ich znamy i sporo o nich wiemy.</p>
<p>Są też oczywiście minusy i tych jest już trochę więcej.</p>
<p><strong>Po pierwsze</strong>, w porównaniu do &#8220;Consolation&#8221; emocji jest tu dużo mniej, a przynajmniej nie są one już tak dobrze zakreślone. Jest kilka momentów, w których serce na chwilę mi przyspieszyło, a w oku pojawiła się łezka, ale w porównaniu do części pierwszej było tego zdecydowanie mniej. Już od samego początku mamy lekkie przeczucie jak skończy się ta historia, więc lektura toczy się nieco szybciej, żeby tylko sprawdzić czy aby na pewno mamy rację. Po drodze napotykamy liczne zwroty akcji, mniej lub bardziej udane, jednak nie są one na tyle zajmujące, żeby nie przebrnąć przez książkę sprawnie i szybko.</p>
<p><strong>Po drugie</strong>, to co mnie najbardziej irytowało to liczne powtórzenia. Ile razy można czytać, że Aaron zranił Lee do bólu? Ileż można czytać, że Liam jest miłością jej życia i że nie opuści go aż do śmierci? Żeby jeszcze te same przemyślenia bohaterów powtórzyły się ze dwa, trzy razy. Nie, one powtarzają się w co drugim rozdziale, a tych jest aż 30. Może Corinne Michaels pisała tę książkę dla fanek romansów, które potrzebują takiej licznej emfazy, żeby lepiej zrozumieć treść. Jednak czytelnik, który po romanse sięga rzadko szybko się znudzi, niestety. W pierwszej części liczne powtórzenia też mnie denerwowały, ale mam wrażenie, że tutaj było ich już za wiele.</p>
<p><strong>Po trzecie</strong>, również w tej części Michaels ma problem z nieco głębszymi uczuciami. Nie wierzę, że po śmierci najważniejszej osoby w swoim życiu można tak &#8220;o&#8221;, po prostu, przejść do obowiązków dnia codziennego. Niektóre, bardziej tragiczne momenty są tu tylko zaznaczone przez co czytelnik ma wrażenie, że zostały one pominięte i zepchnięte na dalszy plan.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<h3>Czy warto?</h3>
<p>Jeśli czytaliście pierwszy tom &#8220;Consolation&#8221; to sięgnięcie po &#8220;Conviction&#8221; będzie nieuniknione i warto to zrobić, żeby zabić w sobie rosnącą ciekawość. Samej drugiej części nie ma sensu czytać jako oddzielnej książki, ponieważ jest ona silnie połączona z częścią pierwszą.<br />
Obydwie części polecam fankom romansów i lekkich książek obyczajowych. Będą one idealne na jesienno-zimowe długie wieczory.<br />
Ja, osobiście, po lekturze tej książki wrócę do moich ulubionych reportaży i biografii. Moja chęć przeczytania czegoś lekkiego została na długo zaspokojona.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong><em>Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu <a href="https://www.facebook.com/Wydawnictwo-Sz%C3%B3sty-Zmys%C5%82-1801025243479513/">Szósty Zmysł</a>.<br />
Zainteresowała Cię ta książka? Znajdziesz ją <a href="https://www.ceneo.pl/56786453#crid=147121&amp;pid=15301"><span style="color: #0000ff;">tutaj</span></a>. </em></strong></p>
<p>The post <a rel="nofollow" href="https://kingagajatravels.pl/ksiazka-do-kawy-conviction/">#30 Książka do kawy &#8211; &#8220;Conviction&#8221; [recenzja przedpremierowa]</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="https://kingagajatravels.pl">kingagajatravels.pl</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kingagajatravels.pl/ksiazka-do-kawy-conviction/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">13591</post-id>	</item>
	</channel>
</rss>

<!--
Performance optimized by W3 Total Cache. Learn more: https://www.boldgrid.com/w3-total-cache/?utm_source=w3tc&utm_medium=footer_comment&utm_campaign=free_plugin

Page Caching using Disk: Enhanced 

Served from: kingagajatravels.pl @ 2026-06-17 19:49:35 by W3 Total Cache
-->